Frank jest najdroższy od czterech lat

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
16 stycznia 2009, 08:03
Mimo czarnego czwartku złotówki i najwyższego od czterech lat kursu franka szwajcarskiego eksperci apelują o nieuleganie panice. Praktycznie wszyscy radzą to samo: nie przewalutowywać pochopnie kredytów, nie brać pożyczek złotówkowych i nie rezygnować z brania kredytów w walutach obcych.

Wczoraj frank - główna waluta, w której Polacy biorą kredyty mieszkaniowe - kosztował w NBP 2,88 zł, a jeden z banków - DomBank - sprzedawał go powyżej 3 zł. Mimo to ekonomiści apelują o spokój.

"Mamy tylko jedno wyjście. Musimy czekać, aż inwestorom wróci apetyt na ryzyko i znów zaczną kupować złotówki" - mówi analityk walutowy Marcin Kiepas. "Do tego powinien włączyć się rząd, którego pierwszym zadaniem jest przekonanie inwestorów, że wstąpienie do strefy euro jest przesądzone" - dodaje prof. Stanisław Gomułka, były wiceminister finansów.

Więcej w „Dzienniku”

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Własne
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj