Po wprowadzeniu zmian w szkolnictwie poparcie dla nich spadło: negatywnie ocenia je niemal 37 proc. badanych. Dla porównania w lipcu 2016 r. było to 33 proc. Niezadowolenie z reformy edukacji jest jeszcze wyższe w grupie osób, które mają dzieci w szkołach – wynika z sondażu zrealizowanego dla DGP na panelu badawczym Ariadna.
Reforma edukacji - sonda / Dziennik Gazeta Prawna
Co ciekawe, kiedy jest mowa o szczegółach zmian, reforma minister Anny Zalewskiej nie budzi już takich kontrowersji. Badanym najbardziej podoba się pomysł wprowadzenia czteroletniego liceum – popiera go 64 proc. respondentów. Ponad połowa badanych pozytywnie odbiera przywrócenie ośmioletniej szkoły podstawowej, a niewiele mniej – likwidację gimnazjów.

Najgorzej zmiany oceniają 25–34-latkowie, czyli roczniki, które jako pierwsze chodziły do nowo powstałych (pod koniec lat 90.) gimnazjów.

Ponad 40 proc. badanych z tej grupy negatywnie ocenia zmiany w systemie nauczania (średni odsetek wynosił 36,7 proc.), a niemal połowa nie chciałaby likwidacji gimnazjów, podczas gdy w całej próbie takie zdanie miało 29 proc. Trochę bardziej przychylnie ta część badanych odnosi się do wydłużenia nauki w liceum.
Sondaż zrealizowany dla DGP na panelu badawczym Ariadna pokazuje również, że mamy niewielką wiedzę na temat tego, jak wyglądają szczegóły zmian wprowadzanych w szkole.
Nawet 40 proc. nie wie, jak oceniać nową podstawę programową (to, czego mają się uczyć dzieci w szkole) zaproponowaną przez Prawo i Sprawiedliwość, podobne nastawienie jest w przypadku listy lektur.
Z przywrócenia ośmioletniej szkoły podstawowej zadowoleni są mieszkańcy wsi – 58 proc. podoba się ten pomysł, oraz dużych miast powyżej 500 tys. Najgorzej oceniają go mieszkańcy miast między 100 a 500 tys. mieszkańców.