Sowiński: Zmiana premiera to ryzykowna decyzja PiS. Misja Morawieckiego nie będzie łatwa

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
7 grudnia 2017, 22:30
Mateusz Morawiecki
Mateusz Morawiecki/PAP
Z punktu widzenia PiS decyzja o zmianie premiera jest ryzykowna. Sukces partii polegał na połączeniu wrażliwości konserwatywnej i socjalnej, tymczasem Mateusz Morawiecki nie jest z tym kojarzony - ocenił politolog dr Sławomir Sowiński.

„Sukces PiS polegał na tym, że jest to partia konserwatywno-socjalna. Przyciągnęło to wielu wyborców. Teraz na czele rządu ma stanąć polityk, który nie jest kojarzony ani z przesadnym konserwatyzmem, ani też z wrażliwością socjalną. Pytanie, czy wyborcy, którzy poparli taki program, będą gotowi wspierać rząd kierowany przez polityka kojarzonego raczej z biznesem, światem finansów” – powiedział dr Sowiński z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie.

Zdaniem politologa, dobrze się jednak stało, że decyzja wreszcie zapadła. „Został przerwany korowód polityczny. PiS traciło już nad nim kontrolę. Tracił autorytet władzy, poszczególnych ministerstw, ale i Polski. Trwanie w zawieszeniu było już niepoważne i szkodliwe” – ocenił.

podkreślił zarazem, że misja Morawieckiego nie będzie łatwa. To polityk, który nie ma własnego zaplecza w Prawie i Sprawiedliwości. „Co więcej, wielu polityków tej partii będzie pamiętało, że nie było go w najtrudniejszych chwilach. Dołączył stosunkowo późno. Ktoś taki zawsze jest traktowany z pewnym dystansem” – wyjaśnił.

Politolog zwrócił zarazem uwagę, że prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński od dawna sugerował, iż „wierzy w Morawieckiego”. „Gospodarka jest dla PiS ważną kwestią, ale być może jest też plan, by przez tę zmianę partia skierowała się w stronę bardziej umiarkowanego elektoratu. To jednak zamysł trudny i ryzykowny. Dziś znaczna część umiarkowanych wyborców jest mocno rozczarowana PiS i +Dobrą zmianą+. Musiałoby odejść kilku ministrów, by ewentualnie elektorat mógł zaufać misji premiera Morawieckiego. Może on mieć trudność w pozyskaniu wyborcy umiarkowanego, a przy okazji stracić jakąś część elektoratu socjalnego” – dodał.

Politolog oceniając możliwe pozostanie Beaty Szydło w rządzie i objęcie funkcji wicepremiera powiedział, że to „osobliwa, nietypowa formuła, nielogiczna politycznie”.

„Siłą rzeczy może to powodować iskrzenie między tymi politykami. Nowy premier ma prawo do swego otwarcia, do przestrzeni politycznej. Obecność wicepremiera, który wcześniej rządził, będzie zapewne kolidowała. Taki pomysł może jednak wynikać z tego, że Beata Szydło jest popularna wśród wyborców socjalnych. Oni w nią wierzą i nie rozumieją, dlaczego rano PiS staje murem za premier, a wieczorem zostaje ona odwołana. To niezrozumiałe i zaskakujące. Być może pozostanie w rządzie ma być takim +otarciem łez+” – powiedział

>>> Zobacz również: Od prezesa BZ WBK do szefa rządu. Oto życiorys Mateusza Morawieckiego

>>> Czytaj też: Beata Szydło złożyła rezygnację. Morawiecki kandydatem na premiera

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj