Kuzyn Kaczyńskiego: Nigdzie mnie nie chcieli zatrudnić, bo nepotyzm [WYWIAD]

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
4 stycznia 2018, 20:01
Jan Tomaszewski
Jan Tomaszewski/Dziennik Gazeta Prawna
W wielu wypadkach pokrewieństwo z Kaczyńskimi zamykało drzwi, nie mogłem rozwinąć skrzydeł - mówi w wywiadzie Jan Maria Tomaszewski – doradca zarządu Telewizji Polskiej do spraw teatru.

Zamyka je! I tak było, odkąd przyjechałem na stałe do Polski. W wielu wypadkach pokrewieństwo z Kaczyńskimi zamykało drzwi, nie mogłem rozwinąć skrzydeł.

No i to jest właśnie powód! Nawet ty mnie przedstawiasz w ten sposób. I cały czas słyszałem: „Nie mogę, bo nepotyzm!”. Niczego nie mogłem zrobić, nigdzie mnie nie chcieli zatrudnić, bo nepotyzm.

Normalna praca, jak wielu innych osób.

Bo nie każdy ma kwalifikacje! Nie zdaje sobie pan sprawy, jak mnie sekowano, ale nie chcę tym epatować. Kogo to obchodzi? To moja sprawa, moje problemy, nie narzekam. Tak jak teraz, robię swoje, a poza tym rysuję, robię wystawę w Pułtusku, będzie następna i to jest moja robota. A co mam chodzić i opowiadać w mediach, że mi źle czy dobrze? A co ja jestem panienka, żeby mnie pokazywali, czy żebym wywiadów udzielał?

No to pytaj.

Wiesz co? Dochodzę do siedemdziesiątki i guzik mnie takie uwagi obchodzą.

A jeszcze na dodatek mam takie pier…ęcie z pięści, że mógłbym kilku delikwentów położyć… (śmiech).

>>> CAŁY WYWIAD W WEEKENDOWYM WYDANIU "DZIENNIKA GAZETY PRAWNEJ"

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj