Zamyka je! I tak było, odkąd przyjechałem na stałe do Polski. W wielu wypadkach pokrewieństwo z Kaczyńskimi zamykało drzwi, nie mogłem rozwinąć skrzydeł.
No i to jest właśnie powód! Nawet ty mnie przedstawiasz w ten sposób. I cały czas słyszałem: „Nie mogę, bo nepotyzm!”. Niczego nie mogłem zrobić, nigdzie mnie nie chcieli zatrudnić, bo nepotyzm.
Normalna praca, jak wielu innych osób.
Bo nie każdy ma kwalifikacje! Nie zdaje sobie pan sprawy, jak mnie sekowano, ale nie chcę tym epatować. Kogo to obchodzi? To moja sprawa, moje problemy, nie narzekam. Tak jak teraz, robię swoje, a poza tym rysuję, robię wystawę w Pułtusku, będzie następna i to jest moja robota. A co mam chodzić i opowiadać w mediach, że mi źle czy dobrze? A co ja jestem panienka, żeby mnie pokazywali, czy żebym wywiadów udzielał?
No to pytaj.
Wiesz co? Dochodzę do siedemdziesiątki i guzik mnie takie uwagi obchodzą.
A jeszcze na dodatek mam takie pier…ęcie z pięści, że mógłbym kilku delikwentów położyć… (śmiech).
>>> CAŁY WYWIAD W WEEKENDOWYM WYDANIU "DZIENNIKA GAZETY PRAWNEJ"
