Mimo, że konsumenci zadłużają się, gospodarka zwalnia

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
28 stycznia 2009, 13:00
Hasło - Polaku kupuj i podtrzymuj popyt wewnętrzny może nie na wiele się przydać. Już teraz, mimo rosnącego zadłużania się gospodarstw domowych i tym samym rosnącej podaży pieniadza, popyt nie rosnie ale jest, jak informuje Biuro Inwestycji i Cykli Ekonomicznych, tylko podtrzymywany. Jednoczesnie spada ilość zamówień dla przemysłu, zanika eksport. Rośnie bezrobocie i zadłużenie firm. Maleje wydajność.

Wskaźnik Wyprzedzający Koniunktury (WWK), informujący z wyprzedzeniem o przyszłych tendencjach w gospodarce, nie zmienił notowań w stosunku do wartości sprzed miesiąca. Wyhamowanie jego spadku nastąpiło w efekcie wyjątkowo silnej dynamiki wzrostu zadłużenia gospodarstw domowych, co może podtrzymywać popyt krajowy, oraz szybko rosnącej podaży pieniądza, wynika z raportu Biura Inwestycji i Cykli Ekonomicznych (BIEC), opublikowanego w środę.

"To jedyne składowe, które w ostatnich miesiącach wzrastały. W rezultacie skompensowało to dość ostre spadki pozostałych komponentów wskaźnika. Dane płynące ze sfery realnej nie napawają optymizmem. Wiele przemawia za tym, iż pierwsze półrocze br. upłynie pod znakiem pogarszającej się koniunktury" - głosi raport.

BIEC zwraca uwagę, że skutki spowolnienia gospodarczego na świecie, a zwłaszcza w krajach Unii Europejskiej, nie w pełni jeszcze się ujawniły i w kolejnych miesiącach br. będą rozprzestrzeniać się na niemal wszystkie obszary działalności gospodarczej.

"W dalszym ciągu ubywa zamówień napływających do przedsiębiorstw. Do nienotowanych od wielu lat poziomów skurczył się portfel zamówień eksportowych. Choć słabnący złoty działa na korzyść eksporterów, to 'zwijający się' popyt gospodarek Unii Europejskiej ogranicza produkcję w kraju" - napisali analitycy.

Według BIEC, kurczy się również portfel zamówień krajowych, choć tempo jego spadku jest nieco wolniejsze niż w przypadku zamówień eksportowych. W tym przypadku słabnący złoty sprzyja podtrzymywaniu produkcji przeznaczonej na rynek wewnętrzny.

"Ograniczenie kreacji nowych miejsc pracy oraz nieco wolniejsze tempo wzrostu płac w sektorze przedsiębiorstw odnotowane w ostatnim czasie to zapewne dopiero początek tendencji do kurczenia się popytu wewnętrznego. Przedsiębiorstwa redukują produkcję już od drugiego kwartału 2008 r." - podkreśla raport.

Eksperci BIEC ostrzegają także, że w przedsiębiorstwach produkcyjnych pogarsza się wydajność pracy, która w ciągu ostatniego roku spadła o blisko 12%.

"To kolejny czynnik, który w warunkach spowolnienia gospodarczego będzie zmuszał przedsiębiorców do redukcji zatrudnienia, co ograniczy popyt. Gwałtownie pogarsza się także ocena sytuacji finansowej przedsiębiorstw oraz ocena kondycji całej gospodarki. Wskaźniki te przyjęły wartości nie notowane od początku lat 90-tych" - podsumował BIEC.


Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: ISB
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj