Pusty konfesjonał Zuckerberga. Jego przesłuchanie było zwykłą farsą [OPINIA]

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
14 kwietnia 2018, 15:48
We wtorek wieczorem siedziałam przed CNN, patrzyłam, jak Mark Zuckerberg zeznaje przed amerykańskim Kongresem i myślałam: to niemożliwe. Felieton Karoliny Lewestam.

Kiedy człowiek ogląda sobie na przykład rodzime gafy posła Suskiego w komisji śledczej, myśli niekiedy z zazdrością o Ameryce, o tym, że tam parlamentarzyści zwykle wiedzą, o czym mówią, potrafią stanąć na wysokości zadania, umieją jasno się wyrazić. A tu we wtorek niespodzianka: profesjonalizm amerykańskich prawodawców skończył się w momencie, gdy stanął przed nimi Zuckerberg.

Przesłuchanie było bowiem w przeważającej części zwykłą farsą. Informacje o 87 mln ludzi półlegalnie wyciekły do zewnętrznej firmy, która użyła ich w kampanii prezydenckiej. Prawdopodobnie takich wycieków było o wiele więcej. Rosyjskie trolle i fake newsy zaludniają media społecznościowe. Wolna prasa staje się zakładnikiem monopolisty z Menlo Park, a senatorowie nie potrafią skutecznie przycisnąć prezesa winnej tego wszystkiego firmy.

>>> CAŁY TEKST W WEEKENDOWYM WYDANIU DGP

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj