Szwajcarscy aktywiści na rzecz dostępu do broni palnej uważają, podobnie jak Donald Trump, że uzbrojeni Paryżanie mogliby powstrzymać ataki terrorystyczne w 2015 roku. Dlatego chcą reformy niedawno znowelizowanej unijnej dyrektywy w sprawie broni palnej.

Szwajcarska grupa ProTell, popierająca prawa do broni palnej z siedzibą w Bernie, planuje przeprowadzić referendum, aby zablokować wprowadzenie w Szwajcarii ściślejszych restrykcji UE w sprawie półautomatycznej broni palnej. Aktywiści spod znaku muskularnego Wilhelma Tella ściskającego w ręku kuszę i ich zwolennicy w nacjonalistycznej Szwajcarskiej Partii Ludowej uważają, że nowe regulacje są niepotrzebne w Szwajcarii, gdzie przestępstwa z użyciem broni palnej w tym kraju są rzadkością.

Według badania Small Arms Survey w 2016 r. Szwajcarzy posiadają co najmniej jedną broń na każde cztery osoby, podczas gdy wskaźnik zabójstw z użyciem broni palnej w tym kraju jest około 15-krotnie niższy niż w USA.

Z drugiej zaś strony zwolennicy propozycji UE twierdzą, że nie będą zwracać uwagi na tradycję szwajcarskiej służby wojskowej, która jest unikalna w skali Europy, a nawet Świata. Szwajcaria nie ma regularnych jednostek wojska, a obowiązek obrony kraju spoczywa na każdym obywatelu. Dlatego większość armii trzyma swoją broń we własnych domach. Nic więc dziwnego, że Szwajcaria ma jeden z najwyższych na świecie wskaźników posiadania broni palnej przez obywateli i opór przed wprowadzeniem dodatkowych restrykcji jest tak silny.

Obrońcy broni z ProTell powiedzieli, że nowa dyrektywa sprawi, że droższe i bardziej skomplikowane będzie zachowanie wojskowej broni półautomatycznej, co jest obraźliwe dla tych, którzy służyli swojemu krajowi.

"Oznaczałoby to, że w dniu, w którym opuścisz armię i zatrzymasz swój karabin SIG 550, stracisz zaufanie rządu i traktowany będziesz jak potencjalny terrorysta lub przestępca," powiedział sekretarz generalny Robin Udry, odnosząc się do półautomatycznego karabinu szturmowego wydanego szwajcarskiej armii poborowych.

Dlatego organizacja ProTell gotowa jest zebrać 50 tys. podpisów wymaganych do przeprowadzenia referendum, gdyby wniosek UE stał się prawem.

Szwajcaria jest prawnie zobowiązana do wdrożenia dyrektywy, a jej brak „wbiłby klin między UE a Szwajcarią i mógłby doprowadzić do sankcji" - powiedział Bodil Valero, członek Parlamentu Europejskiego, który doradzał w sprawie nowego prawa.

Rząd szwajcarski popiera twardsze przepisy UE, podkreślając ustępstwa, które oznaczają, że byli żołnierze nadal mogą uzyskać pozwolenia na posiadanie i używanie swoich półautomatycznych karabinów.

Szwajcarski wariant ustawy "podtrzymuje szwajcarską tradycję strzelecką", jednocześnie poprawiając "identyfikowalność posiadania broni" - powiedział Thomas Dayer, rzecznik policji federalnej, który będzie nadzorował wdrażanie nowych przepisów.

A czym ryzykuje Szwajcaria, jeżeli nie wprowadzi unijnej dyrektywy?

Stawką jest uczestnictwo w strefie Schengen i straty finansowe wynikające z wyjścia z układu znoszącego kontrole na granicach wewnętrznych państw sygnatariuszy. Strefa Schengen pozwala na przemieszczanie się bez paszportu i kontroli ponad 400 milionów osób w 26 krajach europejskich. Jak wynika z oficjalnych szacunków, wyrzucenie z obszaru Schengen kosztowałoby szwajcarską gospodarkę aż 10,7 mld franków (10,8 mld dolarów) rocznie.

A po co UE wprowadza takie regulacje? To są działania antyterrorystyczne. Ustawa ma na celu zapobieżenie powtórce ataków takich jak w redakcji Charlie Hebdo w 2015 roku w Paryżu, w których terroryści z Al-Kaidy zabili 12 osób za pomocą broni, która nie została właściwie dezaktywowana i następnie została prawnie odkupiona, powiedział Valero. "Jeśli jedno państwo w sercu Europy nie przestrzega zasad, mogłoby to podważyć cel i skutek tych nowych zasad" – powiedziała.

Gdyby badania opinii publicznej wykazały, że aktywiści na rzecz broni zyskują przewagę, zwolennicy unijnych propozycji prawdopodobnie zwrócą uwagę na ryzyko związane z opuszczeniem strefy Schengen, twierdzi Rene Schwok, dyrektor Global Studies Institute na Uniwersytecie w Genewie. Jeśli ProTell wygra, rząd szwajcarski prawdopodobnie aktywuje plan B, powiedział.

"Rada Federalna i parlamenty ostatecznie nie zrezygnują automatycznie z Schengen tylko z powodu tego głosowania" - powiedział Schwok. "Będą próbowali negocjować porozumienie z Brukselą".

>>> Czytaj też: Szwajcaria do Komisji Europejskiej: Chcecie osłabić nasz sektor finansowy