Minister energii: Budowa wiatraków na morzu musi być powiązana z budową atomu

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
14 maja 2018, 14:52
Nie wyobrażam sobie budowy energetyki wiatrowej na morzu, bez perspektywy rezerwy w postaci atomu – oświadczył minister energii Krzysztof Tchórzewski.

Podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach Tchórzewski przyznał, że istnieje duża presja na budowę energetyki wiatrowej na morzu (offshore), a prawdopodobny poziom oczekiwań potencjalnych inwestorów to 7-9 GW. „Tyle samo mocy musimy mieć w rezerwie” - dodał, zauważając jednocześnie, że nad morzem nie ma dużych konwencjonalnych źródeł energii, które taką rezerwę mogłyby zapewnić. ”Nie ukrywam, że czekam na decyzję – tak, otwieramy się na morze, jeżeli otworzymy się na rozbudowę energetyki konwencjonalnej nad morzem” - stwierdził.

Przypomniał, że PGE rozważa budowę na północy kraju dwóch nowych bloków gazowych, ale „jest też potrzebna niezwykle ważna decyzja o budowie elektrowni jądrowej”. „Nie wyobrażam sobie podjęcia decyzji o budowie offshore bez rozstrzygnięcia sprawy energetyki jądrowej. Nie widzę możliwości budowy offshore bez perspektywy budowy rezerwy” - mówił minister.

Jak zaznaczył, „od 2021 r. udział węgla w produkcji energii elektrycznej będzie sukcesywnie spadał w związku z koniecznością wyłączenia najstarszych bloków". "A wszystko co nowe, będzie +pozawęglowe+. Zakładam utrzymanie poziomu zużycia węgla do roku 2045-2050, co przy dynamicznym wzroście zużycia energii elektrycznej oznacza spadek udziału węgla w produkcji z ok. 80 proc. do 50 proc.” - mówił Tchórzewski. „To bardzo duży wysiłek inwestycyjny” - dodał.

Prezes PGNiG Piotr Woźniak w czasie dyskusji o strategii dla polskiej energetyki zwrócił z kolei uwagę na bardzo szybki wzrost zużycia gazu, za który odpowiada elektroenergetyka. Podkreślił, że w ciągu 4 lat sektor ten podbije zużycie o kolejne 4 mld przy bardzo konserwatywnych założeniach.

To oznacza, że ewentualne kłopoty z dostawami gazu przekładać się będą na braki energii, dlatego koniecznie należy usunąć monopol w imporcie gazu i zapewnić sobie dostęp do złóż zewnętrznych na warunkach rynkowych – mówił prezes PGNiG. Woźniak wyraził przekonanie, że sytuację taką uda się osiągnąć po 2022 r. czyli po uruchomieniu gazociągu Baltic Pipe, przy jednoczesnym zwiększeniu możliwości produkcyjnych PGNiG na koncesja spółki na Morzu Północnym i szelfie norweskim. Chcemy wypełnić gazociąg własnym gazem, własny gaz zawsze jest najtańszy – podkreślił.

>>> Czytaj też: Kwieciński: Powiązanie funduszy z praworządnością nie będzie działać. "To ośmiesza UE"

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj