Zadiści kontra żandarmeria. Trwa wielka operacja likwidacji squatów we Francji

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
17 maja 2018, 14:48
Francuska żandarmeria
Francuska żandarmeria/ShutterStock
Siły bezpieczeństwa rozpoczęły w czwartek drugą operację usunięcia osób nielegalnie okupujących tereny, które wcześniej przeznaczone były pod budowę lotniska w pobliżu Nantes na zachodzie Francji.

Operacja, w której bierze udział 1500-1700 żandarmów, ma na celu usunięcie ludzi zajmujących dziesiątki squatów w (fr. zone a defendre - ZAD) w miejscowości Notre-Dame-des-Landes, gdzie wcześniej, po wieloletnich protestach, zrezygnowano z planów budowy lotniska.

Po decyzji o odroczeniu tych planów, zgodnie z życzeniem (osoby nielegalnie okupujące tereny), władze osiągnęły z nimi porozumienie, na mocy którego przyznano im prawo do pozostania na miejscu pod warunkiem posiadania zaakceptowanego przez władze projektu zagospodarowania. Chcą oni dalej móc zajmować się uprawami na zarządzanym przez nich wspólnie terenie o powierzchni 1650 hektarów.

Jednak okazało się, że część "zadistów" "odmawia wszelkich dyskusji i odrzuca ideę zajęcia terenów w sposób legalny" - poinformował minister spraw wewnętrznych Gerard Collomb.

Wśród "zadistów" są m.in. ekolodzy, antyglobaliści czy osoby prowadzące uprawy na setkach hektarów tego terenu.

"Tych, których dokumenty zostały zaakceptowane, i tych, którzy są w trakcie ich załatwiania", czwartkowa operacja nie obejmuje - zapewnił obecny na miejscu gen. Richard Lizurey, dyrektor generalny francuskiej żandarmerii.

W czwartek wcześnie rano w okolicy słychać było granaty z gazem łzawiącym i krążące helikoptery. W akcji niszczenia siedlisk uczestniczyły też cztery pojazdy opancerzone. Protestujący podpalili wiele ustawionych wcześniej barykad. Akcji sprzeciwiło się ponad 80 demonstrujących.

Do operacji doszło ponad miesiąc po pierwszej akcji żandarmerii, gdy w kwietniu ewakuowano 16 parcel; na 15 z nich zburzono budynki i zniszczono uprawy. W sumie na terenach przewidzianych wcześniej pod lotnisko powstało w ostatnich dziesięciu latach 97 parcel.

>>> Polecamy: Finlandia wcale nie należy do najszczęśliwszych krajów na świecie

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj