Włoski dziennik "Il Messaggero", który informuje o tej sprawie, wyjaśnia, że sądowy spór syna z ojcem rozpoczął się 4 lata temu. 25-letni wtedy mężczyzna postanowił na drodze sądowej wystąpić do swego majętnego ojca z , w tym także podyplomowe.
Ojciec odmówił wyłożenia tej sumy, ale sąd nakazał mu wypłacanie synowi kwoty 300 euro miesięcznie.
Syn jednak nie zaakceptował wysokości kieszonkowego i ponownie wystąpił do sądu; tym razem żądając jego trzykrotnego podniesienia do 900 euro.
Sąd w Padwie, gdzie toczyła się ta sprawa,, nakładający obowiązek wypłaty 300 euro kieszonkowego. To zaś oznacza, że syn przegrał wszystko.
Satysfakcję wyraził cytowany przez dziennik adwokat pozwanego rodzica Stefano Marrone.
"Po czterech latach wymiar sprawiedliwości uznał święte prawo ojca do tego, by mógł zobaczyć, że jego syn sam się utrzymuje. 29-letni syn ma obowiązek zakasać rękawy i wziąć się do pracy nie obciążając dalej rodziców" - stwierdził mecenas Marrone.
>>> Polecamy: Jak inwestować, by móc zapłacić za studia naszych dzieci?
