Irak: Szyicka milicja oskarża USA o naloty w Syrii

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
18 czerwca 2018, 15:43
Iracka milicja szyicka Haszid Szaabi, która wspiera wojska Iraku w walce z Państwem Islamskim (IS), wydała w poniedziałek komunikat, w którym oskarżyła siły USA o przeprowadzenie nalotów na wschodzie Syrii, w których zginęło jej 22 bojowników.

"Amerykańskie samoloty wystrzeliły dwa kierowane pociski na pozycje jednostek Haszid Szaabi wzdłuż granicy z Syrią, zabijając 22 i raniąc 12 bojowników" - brzmi oświadczenie milicji. Sprecyzowano, że pozycje te zlokalizowane są niespełna kilometr od granicy z Irakiem, już na terytorium Syrii w pobliżu miasta Abu Kamal.

AFP wyjaśnia, że jednostki irackiej milicji, która od 2014 roku wspiera wojska rządowe Iraku w walce z IS, zostały wysłane na terytorium Syrii za zgodą tamtejszych władz, ze względu na - jak wyjaśniono - "pustynny charakter tych (przygranicznych) obszarów i potrzeby wojskowe, by zapobiec infiltracji terrorystów do Iraku".

Wcześniej w poniedziałek Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka poinformowało, że w rezultacie nalotów na pozycje sił wspierających reżim prezydenta Syrii Baszara el-Asada na wschodzie kraju zginęło 52 bojowników, w tym 30 Irakijczyków i 16 Syryjczyków. Obserwatorium nie było jednak w stanie samo zweryfikować, kto stał za nalotami.

Ataki z powietrza zostały przeprowadzone w nocy z niedzieli na poniedziałek. Oficjalna syryjska agencja SANA podała, że naloty na miasto al-Hara, na południowy wschód od leżącego tuż przy granicy z Irakiem Abu Kamal, przeprowadziła koalicja pod wodzą Stanów Zjednoczonych.

Również dowódca sojuszu wojskowego wspierającego Asada powiedział agencji Reutera, że drony, "prawdopodobnie amerykańskie", zbombardowały syryjskie pozycje wojskowe oraz pozycje irackiej frakcji między miastem Abu Kamal a Tanf.

Jednak w rozmowie z Reuterem zaprzeczył temu rzecznik Centralnego Dowództwa USA Josh Jacques. "Żaden członek koalicji dowodzonej przez USA nie przeprowadził nalotów w pobliżu Abu Kamal" - oświadczył.

Obserwatorium sprecyzowało, że niezidentyfikowane samoloty uderzyły niedaleko Abu Kamal w pozycje wspieranych przez Iran sił Hezbollahu i inne zagraniczne milicje sprzymierzone z siłami Asada. Według tej organizacji były to jedne z najkrwawszych ataków wymierzonych w siły proreżimowe w Syrii.

Al-Hara znajduje się w bogatej w ropę naftową muhafazie (prowincji) Dajr az-Zaur na wschodzie Syrii, gdzie Syryjskie Siły Demokratyczne (SDF) wspierane przez Stany Zjednoczone oraz syryjskie siły rządowe wspierane przez Rosję i zagraniczne milicje przeprowadzają oddzielne ofensywy przeciwko dżihadystom z Państwa Islamskiego.

W maju również kilkudziesięciu proreżimowych bojowników zginęło w ataku z powietrza na pozycje armii syryjskiej. Obserwatorium i syryjskie media państwowe podały wówczas, że ataku dokonały siły koalicji pod wodzą USA, ale Pentagon temu zaprzeczył.

Siły rządowe Syrii kontrolują obszary na zachód od rzeki Eufrat, która przechodzi przez prowincję Dajr az-Zaur, podczas gdy siły SDF walczą w celu wyparcia IS z szeregu miejscowości usytuowanych na wschodnim brzegu rzeki, przy granicy z Irakiem. (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj