Nie widać końca bessy w Ameryce

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
20 lutego 2009, 18:25
Giełda na Wall Street nadal dołowała w piątek, do najniższego poziom w ciągu sześciu lat. Przed południem (czasu USA) wskaźnik Dow Jones spadał o ponad 130 punktów, poniżej 7.350 punktów.

Dołowały także inne indeksy: Nasdaq i S&P, obrazujące ceny akcji mniejszych przedsiębiorstw i "nowej" gospodarki wysokich technologii.

Od chwili osiągnięcia rekordowej wysokości ponad 14.000 punktów przed 16 miesiącami, Dow Jones spadł o ponad 47 procent. Miliony Amerykanów potraciły oszczędności całego życia, ulokowane w funduszach zbiorowych inwestujących na giełdzie.

Bessa jest odbiciem rosnącego pesymizmu co do światowej gospodarki. Ekonomiści przewidują spadki PKB, rosnące bezrobocie i nie są pewni, jak zadziała plan pobudzenia gospodarki podpisany przez prezydenta Baracka Obamę.

Jak pisze piątkowy "Wall Street Journal", zdaniem ekspertów nie widać jeszcze dołka, od którego rynek finansowy miałby się odbić, więc spadek może jeszcze potrwać. Sygnałem, że Dow Jones osiąga najniższy poziom, od którego zaczyna się już wzrost, jest zwykle fala masowej sprzedaży akcji, po której następuje zaraz fala ich zakupów. Tej ostatniej nie widać.

W piątek nadeszły kolejne sygnały kryzysu w wielkich korporacjach, jak J.C.Penny, Citigroup Inc. i Bank of America.


Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj