Mieszkania kupujemy za gotówkę

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
9 marca 2009, 06:15
Przykładowe ceny nieruchomości na rynku warszawskim*
Przykładowe ceny nieruchomości na rynku warszawskim*/DGP
Kłopoty z uzyskaniem kredytu spowodowały, że co najmniej połowa mieszkań na rynku wtórnym kupowana jest za gotówkę. Ale transakcji kupna jest w tej chwili prawie 10 razy mniej niż przed rokiem.

Liczba zawieranych umów sprzedaży stanowi obecnie 10-15 proc. transakcji dokonanych w analogicznym okresie 2008 roku - mówi Jerzy Sobański z Warszawskiego Stowarzyszenia Pośredników w Obrocie Nieruchomościami.

Kłopoty z uzyskaniem kredytu bankowego spowodowały, że najczęściej mieszkania kupują teraz osoby dysponujące gotówką.

- Wracają czasy sprzed 2000 roku, gdy ok. 75 proc. klientów kupowało mieszkania za gotówkę - twierdzi Jerzy Sobański.

Wzrost liczby transakcji gotówkowych potwierdzają też inni pośrednicy.

- Jeszcze rok temu 80 proc. transakcji na rynku było zawieranych przy pomocy kredytu. Z naszych danych wynika, że teraz te proporcje się wyrównały, czyli ok. połowy transakcji na rynku to transakcje gotówkowe - mówi Marcin Jańczuk z Metrohouse.

Według niego nabywców znajdują w tej chwili przede wszystkim mieszkania niewielkie, za 200-300 tys. zł. Niełatwo sprzedać lokal za 600-700 tys. zł, bo bardzo trudno uzyskać w banku tak duży kredyt, a niewielu dysponuje taką gotówką. Pieniądze na kupno nieruchomości pochodzą z różnych źródeł.

- Najczęściej za gotówkę kupują osoby, które miały już jakieś mieszkanie, udało im się je sprzedać i teraz po spadku cen, chcą kupić większy lokal - uważa Aleksandra Szarek z Home Broker.

Są oczywiście również oszczędności i przede wszystkim pożyczki rodzinne. Teraz wróciły one do łask. Zdaniem pośredników klienci z gotówką często czekają na okazje. Proponują bardzo niskie ceny, licząc na to, że sprzedający znajduje się w bardzo trudnej sytuacji i musi sprzedać nieruchomość. Wówczas dochodzi do transakcji.

Niskie ceny proponują także inwestorzy zagraniczni. W najlepszym okresie kupowali ok. 20 proc. nowych mieszkań na rynku warszawskim. Kryzys spowodował, że wielu z nich zrezygnowało z inwestycji w Polsce.

- Musieli zapłacić jakieś należności w swoim kraju i dlatego wyciągali pieniądze z Polski. Pozostali zdecydowali się na wynajem mieszkań - mówi Artur Walczak z redNet 24.

Sytuacja jednak nieco się ostatnio zmieniła. W ciągu sześciu miesięcy euro zdrożało w Polsce o ponad 30 proc. Do tego trzeba jeszcze dodać spadek wartości samych mieszkań. Spieniężenie nieruchomości i wycofanie pieniędzy z Polski w obecnej sytuacji jest więc nieopłacalne i decydują się na to tylko nieliczni. Niektórzy w spadku wartości złotego widzą szansę.

- To dla inwestorów zagranicznych bardzo duże obniżenie cen nieruchomości w Polsce i jeśli ktoś ma dostęp do pieniędzy, to może się teraz skusić. Spadek wartości złotego może spowodować zatrzymanie odpływu kapitału zachodniego, a w wariancie optymistycznym nawet jego powrót do Polski - mówi Jerzy Sobański.

Na razie nie ma jeszcze wielu takich inwestorów zagranicznych, ale są już pierwsze jaskółki, czyli inwestorzy, którzy testują możliwość powrotu na polski rynek.

- Z czasem będzie to coraz bardziej widoczne, ale pamiętajmy, że ich też dotknął kryzys i wszędzie spadły ceny nieruchomości - uważa Aleksandra Szarek.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: GP/forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj