"Główne zagrożenie nosi nie wojskowy, a polityczny charakter", choć ryzyko wystąpienia incydentów po obu stronach wzrasta - wskazał ekspert ds. bezpieczeństwa europejskiego z Rosyjskiej Akademii Nauk Dmitrij Daniłow. Jego zdaniem dla Rosji największym zagrożeniem rozlokowania bazy pod względem politycznym byłby "nieproporcjonalny" wpływ USA na sprawy europejskie, jednak, jak dodał, Moskwa ma możliwości, by w pełni poradzić sobie z tymi zagrożeniami.

"W Europie Środkowej i Wschodniej obecnie jest tworzona infrastruktura, która może być wykorzystana w przypadku wojennego konfliktu z Rosją" - powiedział Oleg Niemienski z Rosyjskiego Instytutu Badań Strategicznych. Ekspert zwrócił uwagę na budowę linii kolejowej Rail Baltica, która jego zdaniem "ma nie tylko gospodarcze uwarunkowanie, ale też może być wykorzystywana do dostarczenia sprzętu wojskowego na granicę z Rosją".

"Na poziomie czysto wojskowym odpowiedzią ze strony Rosji może być między innymi wzmocnienie naszych zachodnich sił w obwodzie kaliningradzkim" - ocenił.

Daniłow wskazał, że "zapewnienie stałej obecności USA na terytorium Polski to długoterminowa polityka Warszawy, niezwiązana konkretnie z działalnością obecnego polskiego rządu". Niemienski zaznaczył, że "od 2015 roku, kiedy do władzy doszła partia Prawo i Sprawiedliwość, jednym z priorytetów stało się rozmieszczenie amerykańskich baz na terytorium Polski". Według eksperta nie należy spodziewać się zmiany tego stanowiska polskich władz.

Niemienski powiedział agencji, że u podłoża pomysłu rozmieszczenia bazy leży "fantastyczny scenariusz", według którego Rosja może napaść na Polskę. "Te fantazje są dalekie od rzeczywistości" - ocenił.

"Przyciągając do siebie Amerykanów, Polska liczy na zyskanie statusu ich uprzywilejowanego sojusznika w Europie, na stanie się liderem Europy Środkowej i Wschodniej w kwestii stosunków z USA i wzmocnienie swojego wpływu w regionie, oraz wzmocnienie bezpośrednich kontaktów z Waszyngtonem" - powiedział agencji Niemienski.

Zdaniem Daniłowa europejscy członkowie NATO odnieśli się do idei rozlokowania bazy w Polsce "bez szczególnego zachwytu". "Europejczycy obawiają się, że ponownie staną się zakładnikami amerykańskiej polityki i utracą możliwość poważnego wpływania na sytuację" - podkreśla.

Cytowany przez TASS ekspert ocenia, że "Amerykanie również nie są zbytnio zainteresowani podobnymi inicjatywami, ponieważ nie chcą psuć stosunków ani z kluczowymi europejskimi sojusznikami, ani z Rosją (...)". Waszyngton nie będzie podejmował pospiesznych decyzji, choć "pozycje polskiego lobby w USA są całkiem mocne" - dodał.

Niemienski wskazał, że "rozmieszczenie w Polsce amerykańskiej bazy wojskowej jest realne, jako że Polacy są gotowi za to dobrze zapłacić".

Według Daniłowa Polska i "pośrednio" USA, omawiając kwestię rozmieszczenia bazy poprzez dwustronne kanały, "faktycznie szantażują europejskich sojuszników tym, że mogą realizować swoje plany, pomijając NATO". "Jeśli podobna dwustronna linia (...) zwycięży, to zainteresowanie Rosji stosunkami z NATO zmniejszy się", a znaczenie Sojuszu w kontekście stosunków Rosji i Zachodu znacznie się obniży - przewiduje analityk.

W ubiegłym tygodniu prezydent Andrzej Duda podczas spotkania w Waszyngtonie z prezydentem USA Donaldem Trumpem wyraził nadzieję na wspólne zbudowanie w Polsce amerykańskiej bazy wojskowej.

>>> Polecamy: Kreml głuchy na protesty. Duma Państwowa przegłosowała podniesienie wieku emerytalnego