Choć ogólny poziom wydatków na badania i rozwój w Polsce rośnie, to – jak zauważają specjaliści – na tle innych krajów poziom innowacyjności naszej gospodarki nadal jest nieduży – bo o połowę niższy niż u liderów rankingu – krajów skandynawskich, Niemiec i Holandii. Zajmujemy pod tym względem 23. miejsce w rankingu European Innovation Scoreboard Komisji Europejskiej. Podniesieniu naszego miejsca w rankingach służyłby rozwój sektora biotechnologicznego.

Trudno podjąć ryzyko

Na razie główną przeszkodą są tu finanse. Jak podkreśla Bogna Cichowska-Duma, dyrektor generalna Związku Pracodawców Innowacyjnych Firm Farmaceutycznych Infarma, odkrycie nowych możliwości leczenia to jedno, możliwości ich wdrożenia na szeroką skalę i udostępnienia pacjentom to coś zupełnie innego. Inwestycje wymagają ogromnych zasobów, a jednocześnie niosą ze sobą duże ryzyko biznesowe. Prace nad rozwinięciem nowego leku trwają średnio ok. 12 lat, bierze w nich udział ok. 1 tys. naukowców, a koszt to nawet 8 mld zł.

Średnio tylko jedna na 8 tys. rozwijanych cząsteczek trafia ostatecznie do pacjentów. – To sprawia, że stosunkowo niewiele podmiotów w Polsce podejmuje ryzyko zaistnienia w tym sektorze – ocenia Cichowska-Duma.

Według Polpharmy, największego producenta leków w Polsce, rozwój sektora utrudniają trzy bariery: dostęp do kapitału, wyposażenie specjalistycznych ośrodków badawczych i brak skutecznej współpracy pomiędzy instytucjami naukowymi. Eksperci firmy podkreślają, że fundusze unijne, którymi dysponują instytucje centralne w Polsce (NCBiR), są zbyt niskie, by stanowić skuteczne wsparcie w pełnym procesie rozwoju leków biotechnologicznych, włączając badania kliniczne.

– Badawcze ośrodki uniwersyteckie są wyposażone na wysokim światowym poziomie, jednak wcześniejszy sposób finansowania uczelni nie prowadził do komercjalizacji osiągnięć, a jedynie do publikacji naukowych – podkreślają eksperci Polpharmy.

Widać zmianę w relacjach

Relacje firm farmaceutycznych z naukowcami zaczynają się jednak zmieniać. Pomaga w tym nowa ustawa o finansowaniu badań naukowych. Regulacja jest dowodem, że Polska chce mocniej postawić na ten sektor. Widać to też po zmianach m.in. na poziomie rządowym – powstał Program Rozwoju Biotechnologii, została wypracowana koncepcja Instytutu Biotechnologii Farmaceutycznej, a planowane jest stworzenie Agencji Badań Medycznych.

Znaczenie branży zostało dostrzeżone w rządowej „Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju”, która uznała ochronę zdrowia za jedną z kluczowych dziedzin innowacyjnej gospodarki, podkreślając znaczenie rozwoju prac badawczo-rozwojowych w przemyśle farmaceutycznym.

Co roku mury krajowych uczelni opuszcza 4 tys. absolwentów biotechnologii. Kadra więc jest. I będzie jej coraz więcej. Powstał nowy kierunek studiów utworzony przez Gdański Uniwersytet Medyczny i grupę Polpharma: przemysł farmaceutyczny i kosmetyczny.

Coraz częściej współpracę z naukowcami i finansowanie badań nad innowacyjnymi polskimi lekami inicjują same firmy farmaceutyczne. Zwracają się do krajowych ośrodków naukowych, bo wiedzą, że innowacje w farmacji i biotechnologii są istotne z punktu widzenia zapewnienia bezpieczeństwa lekowego polskim pacjentom, a docelowo tańszych leków.

Na przykład projekty badawczo-rozwojowe Adamedu koncentrują się na dwóch platformach, w ramach których poszukiwane są nowe leki – onkologicznej i neuropsychiatrycznej. Kluczowe rozwiązania zaczęły w ostatnich latach opuszczać laboratoria. – Z etapu screeningu i poszukiwania nowych molekuł firma przeszła płynnie do faz rozwojowych dla konkretnych, wyselekcjonowanych w fazach badawczych tzw. kandydatów na leki. – Aż dwie z tych cząsteczek to osiągnięcia ostatniego roku – mówi Bartłomiej Żerek, kierownik departamentu innowacyjnego w Adamedzie.

Polpharma podkreśla, że obecnie dzięki kilku polskim firmom farmaceutycznym powstaje specjalistyczne zaplecze laboratoryjne i produkcyjne. Rozwijają się kompetencje w dziedzinie biotechnologii przemysłowej, która do tej pory nie istniała w Polsce. Firma na potrzeby kształcenia własnych kadr utworzyła Bio Akademię, która w ciągu sześciu lat wyszkoli 600 specjalistów w tej dziedzinie.

Wykorzystać partnerów

Zdaniem Cichowskiej-Dumy dla rozwoju polskiej biotechnologii niezbędne jest powstanie ekosystemu wspierającego tworzenie i komercjalizację produktów, którego częścią powinny być polskie firmy farmaceutyczne, międzynarodowe innowacyjne firmy farmaceutyczne, start-upy oraz ośrodki naukowe.

– Polski sektor biotechnologiczny ma możliwości, aby z powodzeniem rozwijać leki biopodobne. Dzięki zaangażowaniu międzynarodowych partnerów, dysponujących know-how, a także zasobami finansowymi, mamy szansę w dłuższej perspektywie na udostępnienie pacjentom polskiego oryginalnego leku biologicznego – uważa Cichowska-Dumy.

Do tego, by zaangażować zagranicznych partnerów, konieczna jest poprawa warunków do inwestowania w naszym kraju. Tu część postulatów jest taka sama jak w każdej innej branży – chodzi o prosty i przejrzysty system podatkowy. Część jednak jest specyficzna dla przemysłu farmaceutycznego – firmy liczyłyby na zachęty, a także stabilny system refundacji leków. Szczególnie to ostatnie jest ważnym argumentem, wspierającym decyzje biznesowe dotyczące inwestycji w naszym kraju.

Jak zauważają eksperci Adamedu, polska gospodarka musi stawać się coraz bardziej innowacyjna, a tym samym konkurencyjna. Ma to wymiar dotyczący nie tylko jednego sektora, ale i całej branży. Jest to bowiem szansa na ucieczkę z pułapki średniego dochodu. Chodzi o sytuację, w której gospodarka nie jest w stanie wspiąć się na wyższy poziom zamożności i dorównać pod tym względem krajom Zachodu. ©℗

Sektor młody, ale bardzo kreatywny. Dzięki niemu żyjemy dłużej

Biotechnologia – czyli jeden z głównych nurtów badań nad nowymi lekami – to najbardziej innowacyjny sektor gospodarki na świecie. I dość młody – jego początki sięgają lat 80. zeszłego wieku.

Jak przekonuje Bogna Cichowska-Duma z Infarmy, część terapii stosowanych dzisiaj jeszcze kilka lat temu pozostawała w sferze marzeń. W ciągu ostatniej dekady byliśmy np. świadkami ewolucji immunoonkologii, która stała się jednym z ważnych nurtów w terapii nowotworów, a także rozpoczęcia prac nad terapiami komórkowymi czy genowymi.

– Leki biotechnologiczne stanowiły przełom w skuteczności leczenia ciężkich schorzeń przewlekłych i chorób dotąd nieuleczalnych, takich jak np. choroby nowotworowe – wskazuje Polpharma, największy polski producent leków. – Biotechnologia stanowi jeden z najbardziej innowacyjnych sektorów gospodarki na świecie. Ma ok. 16-proc. udział w wydatkach na badania i rozwój. Sektor informatyczny, tj. oprogramowania i komputerów, może wskazać na udział około 10 proc. Biotechnologia jest więc jedną z tych dziedzin gospodarki, która cechuje się wysoką wartością dodaną – podkreśla firma.

O rozmachu i tempie rozwoju mogą świadczyć kwoty: na koniec ubiegłego roku wartość rynku na świecie była szacowana na 414 mld dol. Jeszcze w 2013 r. było to 270,5 mld dol. W Polsce według GUS działalność w dziedzinie biotechnologii prowadzi ponad 180 firm. Ich nakłady wewnętrzne na tę działalność sięgają ok. 800 mln zł rocznie.

Jak zauważają Pracodawcy RP, w tym gronie pod względem produkcji największy odsetek stanowią firmy prowadzące działalność w zakresie środowiska i ekologii (ponad 30 proc.). Na drugim miejscu znalazły się podmioty związane z ochroną zdrowia (niespełna 20 proc.), a na trzecim przemysłowe (ok. 16 proc.).