Salvini może kandydować na szefa KE: "Rozpocząłem dialog z polskimi i węgierskimi przyjaciółmi"

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
18 października 2018, 12:29
Włoski wicepremier Matteo Salvini powiedział, że być może będzie kandydował na stanowisko przewodniczącego Komisji Europejskiej, bo tego chcą jego sojusznicy. Podkreślił, że prowadzi dialog o współpracy z "polskimi i węgierskimi przyjaciółmi".

W opublikowanym w czwartek wywiadzie dla dziennika "La Repubblica" zapytany o to, czy rozważa możliwość ubiegania się jako "populistyczny kandydat" o stanowisko szefa KE odparł: "To prawda, przyjaciele z różnych krajów europejskich proszą mnie o to, proponują mi to".

"To miło, że także poza Włochami widzą we mnie punkt odniesienia dla obrony narodów" - dodał szef MSW i lider Ligi. Zastrzegł zarazem: "W tym okresie prac w sprawie budżetu, Europy, imigrantów nie miałem czasu ani okazji, by rozważyć tę propozycję".

"Maj jest jeszcze daleko, zobaczymy, pomyślę" - podkreślił Salvini odnosząc się do przyszłorocznych wyborów do Parlamentu Europejskiego.

Na uwagę, że w jego działaniach np. w sprawie imigracji czy budżetu niewiele mu pomagają sojusznicy z krajów Grupy Wyszehradzkiej - "ostrzy eurosceptycy" - wicepremier Salvini odparł: "Włochy były dotąd same, to prawda. Ale od jakiegoś czasu coś rusza z miejsca. Z polskimi i węgierskimi przyjaciółmi osobiście rozpocząłem dialog. Pracujemy, także w sprawie zobowiązań, finansów".

Salvini powtórzył też swój sprzeciw wobec sankcji wobec Rosji nałożonych po aneksji Krymu w 2014 roku. Lider Ligi, który był w środę w Moskwie, oświadczył: "Zajmiemy mocne stanowisko przeciwko embargu, bo nadal uważamy je za niepotrzebne i szkodliwe, i dla Moskwy i dla włoskich firm, które już straciły 20 miliardów euro".

Nie wykluczył nawet zastosowania weta w tej sprawie na forum UE, ale zaznaczył zarazem, że Włochy mogłyby zawetować także politykę migracyjną, finansową. Nie mogą jednak zrobić tego wszystkiego naraz, bo weto stałoby się "stępioną bronią".

Wyjaśnił również: "Sprzeciwimy się projektowi Brukseli, by przedłużyć de facto bezterminowo sankcje wobec Moskwy przy pomocy mechanizmu automatycznego odnawiania". Uznał to za "nie do przyjęcia".

Salvini powiedział, że widział się z ambasadorem USA we Włoszech, ale nie zmieni zdania w sprawie sankcji wobec Rosji.

>>> Czytaj też: Francja przygotowuje się na twardy Brexit. Władze rozpoczęły nabór celników

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj