Rzecznik "S" skomentował prośbę OPZZ, które zwróciło się w środę do NSZZ "Solidarność" oraz Forum Związków Zawodowych "o włączenie ich organizacji w akcje solidarnościowe". OPZZ zapowiedziało zorganizowanie w sobotę manifestacji pod siedzibą LOT w Warszawie. Chce też zwołania pilnego posiedzenia Rady Dialogu Społecznego.

"Koledzy z Solidarności z LOT-u podpisali porozumienie, nie popierają tego strajku, nie uczestniczą w tym sporze. (...). Mamy blisko 8 tys. organizacji związkowych międzyzakładowych takie jak w LOT, które podejmują suwerenne decyzje, mają osobowość prawną, są niezależne. Jesteśmy tylko ich zapleczem, nie zwierzchnikiem, to jest ich decyzja" - powiedział Lewandowski.

Środa jest siódmym dniem strajku związkowców w LOT. Zorganizował go Międzyzwiązkowy Komitet Strajkowy. Uczestnicy strajku dobrowolnie powstrzymują się od pracy. Pikietują na terenie siedziby spółki w Warszawie. Związkowcy domagają się przede wszystkim przywrócenia do pracy przewodniczącej ZZPPiL Moniki Żelazik, która została dyscyplinarnie zwolniona z pracy, a także przywrócenia do pracy 67 osób dyscyplinarnie zwolnionych oraz dymisji prezesa PLL LOT.

Rzecznik PLL LOT Adrian Kubicki powiedział w środę dziennikarzom, że zarząd jest otwarty na rozmowy z protestującymi. "Niestety strona związkowa chce, by tylko liderzy związkowi z nami rozmawiali. Protestujący nie odpowiadają na nasze zaproszenie. Zarząd jest tym zdziwiony" - powiedział.

Międzyzwiązkowy Komitet Strajkowy został wybrany spośród zarządów dwóch reprezentatywnych związków zawodowych: Związku Zawodowego Personelu Pokładowego i Lotniczego (ZZPPiL) na czele z Moniką Żelazik oraz Związku Zawodowego Pilotów Komunikacyjnych PLL LOT, którego przewodniczącym jest Adam Rzeszot.

>>> Czytaj też: Sąd po stronie LOT-u. Oddalono zażalenie związków zawodowych ws. zabezpieczenia strajku