Erdogan ogłosił symboliczne otwarcie portu w szczególny dla Turków dzień - 95 rocznicę proklamowania Republiki Turcji.

"Widzimy lotnisko w Stambule jako inwestycję nie tylko dla państwa, ale również dla naszego regionu oraz świata" - oświadczył Erdogan. Dodał, że dzięki lotnisku Turcja będzie "odgrywać kluczową rolę w integracji globalnych gospodarek".

Na nowy port pod koniec roku ma przenieść się główny turecki przewoźnik Turkish Airlines, który korzysta obecnie z portu lotniczego Stambuł-Ataturk. To dotychczasowe największe lotnisko w nadbosforskiej aglomeracji ma dalej być otwarte dla niekomercyjnych lotów. Na części jego gruntów powstanie park.

W pierwszej fazie rozwoju nowy stambulski port ma obsługiwać 90 mln pasażerów rocznie. W ciągu dziesięciu lat z sześciu pasów startowych korzystać ma rocznie 200 mln podróżujących. To blisko dwukrotnie więcej niż na najbardziej ruchliwym lotnisku świata w Altancie w USA.

Nowe lotnisko kosztowało 11,6 mld USD. Według zapowiedzi tureckich władz inwestycja się zwróci. W nowym terminalu wiszą plakaty z podobizną Erdogana i napisem: "To nie jest tylko lotnisko. To pomnik zwycięstwa".

Organizacje broniące praw człowieka informują jednak, że podczas konstrukcji portu lotniczego dochodziło do wielu nieprawidłowości, w tym nieprzestrzegania praw pracowniczych. Według Emmy Sinclair-Webb z Human Rights Watch w ciągu ostatnich trzech lat na budowie portu zginęło 38 osób.

>>> Czytaj też: IBM wraca do gry. Firma dokonała przejęcia, które rzuca wyzwanie Amazonowi