Tusk zeznawał w poniedziałek w Sejmie jako świadek przed komisją śledczą ds. Amber Gold. Po zakończeniu posiedzenia został przez dziennikarzy zapytany o tzw. Polexit.

Przewodniczący Rady Europejskiej przypomniał, że w sprawie wyjścia państwa członkowskiego z Unii ma już doświadczenie z byłym premierem Wielkiej Brytanii Davidem Cameronem. "Pracowałem z nim dzień w dzień, żeby uniknąć +Brexitu+. To on wpadł na pomysł referendum, a później robił wszystko, żeby utrzymać Wielką Brytanię w Unii Europejskiej, a ją wyprowadził (z UE-PAP), a wydaje mi się europejsko sprytniejszy niż dzisiaj rządzący PiS-owscy ministrowie" - ocenił Tusk.

Wyraził przy tym pogląd, że "Polexit", czyli wyjście Polski z UE, jest możliwy nie dlatego, że lider PiS Jarosław Kaczyński ma taki plan. "Jeżeli mówi, że nie ma, to kto chce niech wierzy, trzeba wierzyć, że nie ma takiego planu. Problem polega na tym, że Cameron też nie miał planu wyprowadzenia Wielkiej Brytanii z UE, a obawiam się, że w Europie chęć trzymania za wszelką cenę Polski w Europie będzie może trochę mniejsza niż w przypadku Wielkiej Brytanii a i tak się nie udało" - podkreślił b. premier.

"Sprawa jest dramatycznie poważna, ryzyko jest śmiertelnie poważne. Chciałbym, żeby ci, którzy robią wszystko w tę stronę (Polexitu-PAP) się opamiętali" - podkreślił szef Rady Europejskiej.

>>> Czytaj też: Tusk zmienia spór o Amber Gold w grę wrażeń, a PiS mu pomaga [ANALIZA]