Wczoraj ogłoszona została kwota świadczenia pielęgnacyjnego, która będzie obowiązywać w 2019 r. Zgodnie z obwieszczeniem ministra rodziny, pracy i polityki społecznej wzrośnie ona z 1477 zł do 1583 zł (M.P. poz. 1099).

Na skutek tej podwyżki powiększy się różnica w wysokości wsparcia należnego różnym grupom opiekunów. Są oni bowiem podzieleni ze względu na to, kiedy u ich członka rodziny powstała dysfunkcja zdrowotna. I chociaż Trybunał Konstytucyjny już cztery lata temu uznał, że jest to bezprawne, to do dziś przepisy nie zostały poprawione.

Zamrożone kryterium

Co do zasady waloryzacja świadczenia pielęgnacyjnego została powiązana ze wzrostem najniższego wynagrodzenia za pracę. Zgodnie z art. 17 ust. 3b ustawy z 28 listopada 2003 r. o świadczeniach rodzinnych (t.j. Dz.U. z 2017 r. poz. 1952 ze zm.) od 2017 r. jego kwota rośnie co roku o tyle procent, o ile zmienia się minimalna płaca. W związku z tym, że od początku 2019 r. ma ona wzrosnąć o 7,1 proc., odpowiednio zwiększy się też świadczenie. Gminy będą z urzędu wszczynać postępowania służące zmianie wysokości wsparcia.

Podwyżkę odczują głównie rodzice niepełnosprawnych dzieci, bo to oni są podstawowymi odbiorcami świadczenia. Wynika to wprost z brzmienia art. 17 ust. 1b ustawy, który zakłada, że może być ono przyznane, o ile niepełnosprawność podopiecznego powstała, zanim skończył on 18 lub 25 lat (w przypadku kontynuowania nauki). Natomiast osobom, które zajmują się członkiem rodziny niespełniającym tego wymogu – np. córce opiekującej się rodzicem – przyznawany jest specjalny zasiłek opiekuńczy. Problem w tym, że warunki jego otrzymywania są zdecydowanie mniej korzystne. Po pierwsze, jest on niższy, bo wynosi 620 zł (do października było to 520 zł). Po drugie, w przeciwieństwie do świadczenia pielęgnacyjnego uzyskanie go jest uzależnione od kryterium dochodowego, które wynosi 764 zł w przeliczeniu na członka rodziny. To powoduje, że nie wszyscy opiekunowie mogą liczyć na pomoc finansową państwa. A nawet osoby, które teraz korzystają ze specjalnego zasiłku, mogą go w niedługim czasie stracić.

– Do kryterium liczą się dochody dwóch rodzin, zarówno opiekuna, jak i jego krewnego, który jest najczęściej uprawniony do renty lub emerytury. Te zaś są co roku waloryzowane, natomiast próg na mocy decyzji rządu został na najbliższe trzy lata zamrożony – mówi Damian Napierała, zastępca dyrektora Poznańskiego Centrum Świadczeń. Dodaje, że już przy okazji wnioskowania o specjalny zasiłek na rozpoczęty w listopadzie okres świadczeniowy niektórzy opiekunowie nie odnowili swoich uprawnień do wsparcia.

Wyrok wciąż niezrealizowany

Sytuację opiekunów dorosłych osób niepełnosprawnych mogłaby poprawić realizacja wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 21 października 2014 r. (sygn. akt SK 38/13). Sędziowie orzekli w nim, że art. 17 ust. 1b w zakresie, w jakim różnicuje prawo do uzyskania świadczenia od momentu powstania niepełnosprawności, jest niezgodny z ustawą zasadniczą. Tyle że samo orzeczenie nie oznacza usunięcia kryterium wieku z przepisów, bo TK stwierdził, że jego wykonanie wymaga ich nowelizacji. Ta, jak podkreślił w uzasadnieniu, powinna nastąpić niezwłocznie, tymczasem do tej pory – choć minęły właśnie cztery lata – wciąż nie nastąpiła.

Rząd tłumaczy, że wszelkie zmiany w wysokości wsparcia dla opiekunów będą wprowadzane w życie dopiero po uporządkowaniu systemu orzekania o niepełnosprawności. Jednak na jego ujednolicenie szybko się nie zanosi. Wprawdzie specjalny zespół kierowany przez prezes ZUS prof. Gertrudę Uścińską przygotował projekt reformujący orzecznictwo i przekazał go do Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, ale resort na razie nie zdradza, jakie będą jego dalsze losy oraz kiedy zostanie przekazany do konsultacji.

Na razie opiekunom osób dorosłych pozostaje więc czekać na nowelizację ustawy lub podejmować walkę o uzyskanie świadczenia pielęgnacyjnego poprzez składanie odwołań do samorządowych kolegiów odwoławczych oraz skarg do wojewódzkich sądów administracyjnych. Nie są bez szans, gdyż te ostatnie stosują się do wyroku TK i orzekają na ich korzyść.

Kontrola wojewody

Na zmianę przepisów czekają też gminy. Nie ma wśród nich Sopotu, bo – jak pisaliśmy na łamach DGP – już obecnie zdecydował się przyznawać świadczenie pielęgnacyjne opiekunom osób dorosłych (obecnie wypłaca ich 127, z tego 39 na podstawie wyroku TK). Taka praktyka ściągnęła jednak na tamtejszy miejski ośrodek pomocy społecznej (MOPS) kontrolę z Pomorskiego Urzędu Wojewódzkiego (PUW). Była ona prowadzona w kwietniu na zlecenie MRPiPS.

– Choć upłynęło już pół roku, nie otrzymaliśmy od wojewody żadnej informacji w sprawie jej wyników – wskazuje Agnieszka Niedałtowska, rzecznik MOPS w Sopocie.

PUW w odpowiedzi na pytanie o przyczyny przedłużającego się terminu przedstawienia wyników kontroli tłumaczy się jej precedensowym i skomplikowanym charakterem. Dodaje przy tym, że przepisy regulujące zasady jej przeprowadzania nie określają terminu sporządzenia i przekazania wystąpienia pokontrolnego.

Gdyby jednak wojewoda stwierdził, że postępowanie ośrodka było nieprawidłowe, miastu może grozić konieczność zwrotu do budżetu państwa pieniędzy wypłacanych tej grupie opiekunów.

>>> Czytaj też: Frankowicze: Po 10 latach spłaty z kredytu 260 tys. zł, zrobiło się 397 tys. To rozbój w biały dzień [WYWIAD]