Warszawa: W środę kolejny protest taksówkarzy, będą utrudnienia w ruchu

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
26 listopada 2018, 17:20
By zwrócić uwagę na brak przepisów regulujących zasady przewozu osób, w środę ulicami Warszawy ponownie przejadą taksówkarze. Ich celem jest ścisłe centrum, m.in. okolice placu Trzech Krzyży. Kierowcy ruszą o godz. 12.00 z dwóch miejsc – z błoń Stadionu Narodowego i spod Torwaru.

Przewodniczący Związku Zawodowego Taksówkarzy "Warszawski Taksówkarz" Jarosław Iglikowski poinformował PAP, że taksówkarze zamierzają zebrać się w środę w dwóch miejscach – na parkingu pod Torwarem i na błoniach Stadionu Narodowego. "O godz. 12 ruszamy i jedziemy przez plac Trzech Krzyży pod Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii, bo najgłośniej przeciwko skutecznej walce z nielegalnymi przewoźnikami głosuje szefowa tego resortu Jadwiga Emilewicz" – podkreślił Iglikowski. "Jedziemy pokazać jej, że nie do końca podoba nam się to, co robi" – dodał.

Przewodniczący związku taksówkarzy poinformował też, że następnie taksówkarze ruszą "do ścisłego centrum". Zapowiedział jednocześnie, że "na pewno będą utrudnienia w ruchu". Iglikowski zwrócił też uwagę, że środowy protest to będzie "ostatnie ostrzeżenie". "Jedziemy o godz. 12.00, żeby nie utrudniać ludziom dojazdu z pracy i do niej, ale zamierzamy pokazać, że żarty się kończą – jeśli dalej nie będzie żadnych działań wymierzonych w szarą strefę, to w styczniu cała Warszawa będzie stała i to w godzinach szczytu" – zapowiedział.

Poprzedni protest taksówkarzy odbył się w połowie października, gdy tłumnie zgromadzeni przejechali stołecznymi ulicami z cmentarza Północnego na Ursynów.

Podczas październikowego protestu taksówkarze złożyli petycję do ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry. Zwrócili się w niej m.in. o podjęcie czynności zmierzających do bezzwłocznego egzekwowania obowiązującego prawa, podjęcie przez prokuraturę działań zmierzających do pociągnięcia do odpowiedzialności karnej osób wykonujących nielegalny przewóz osób, a także o podjęcie inicjatywy ustawodawczej, która zlikwidowałaby szarą strefę w transporcie drogowym.

Taksówkarze ocenili w petycji, że obecna sytuacja skutkuje różnego rodzaju niebezpieczeństwem dla korzystających z usług transportowych, brakiem należnych wpływów finansowych do budżetu państwa i samorządu terytorialnego, m.in. z tytułu podatków i składek ZUS. Zdaniem autorów petycji z tytułu tych należności państwo traci około 738 mln zł rocznie. Podnoszą, że straty finansowe ponoszą też legalni przedsiębiorcy, taksówkarze.

W petycji podniesiono, że wśród kierowców zajmujących się nielegalnych przewozem są m.in. osoby niemające prawa jazdy i obcokrajowcy nieposiadający prawa pobytu w Polsce, a osoby zatrudniane są bez umowy, na czarno. (PAP)

Autor: Dorota Stelmaszczyk

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj