Wiele wskazuje na to, że aktualny, bardzo niski jak na polskie warunki poziom oprocentowania kredytów mieszkaniowych utrzyma się do końca 2019 r. Niewykluczone, że jeszcze w IV kw. 2020 r. polskie „hipoteki” będą stosunkowo tanie. Trzeba jednak zdawać sobie sprawę, że w skali Europy kredyty mieszkaniowe z Polski nadal cechują się dość wysokim oprocentowaniem. Nie jest to wcale nowe zjawisko. Wbrew pozorom, ma ono również swoje plusy.

Polacy płacą cztery razy wyższe odsetki niż Finowie i Duńczycy …

Ciekawe dane o przeciętnym oprocentowaniu kredytów mieszkaniowych, można znaleźć między innymi w opracowaniach Europejskiej Federacji Kredytu Hipotecznego (European Mortgage Federation - EMF). Wspomniana instytucja dopiero niedawno opublikowała ubiegłoroczne informacje na temat przeciętnego poziomu oprocentowania nowych kredytów mieszkaniowych w 26 krajach Europy. To ciekawa perspektywa porównawcza, bo NBP publikuje tylko wyniki dotyczące Polski, a Europejski Bank Centralny ogranicza się do Strefy Euro.

Wg ekspertów portalu RynekPierwotny.pl średnie oprocentowanie nowych kredytów mieszkaniowych z minionego roku, znacząco nie różni się od aktualnych wyników. Brak dużych zmian na terenie Europy jest spowodowany między innymi stałością stóp procentowych Europejskiego Banku Centralnego. Poniższy wykres oprócz danych EMF z 2017 r. prezentuje również analogiczne wyniki dla 2007 r. oraz 2012 r. Nietrudno zauważyć, że we wszystkich analizowanych krajach te wcześniejsze stawki średniego oprocentowania nowych „hipotek” (2007 r./2012 r.) były o wiele wyższe od wartości z 2017 r. Widoczny spadek dotyczył też Polski (2007 r. - 6,09%, 2012 r. - 6,95%, 2017 r. - 4,40%). Problem polega na tym, że pomimo spadku przeciętnego oprocentowania nowych kredytów mieszkaniowych zaciąganych przez Polaków, nadal jest ono znacznie wyższe od europejskiej średniej. Taki średni wynik dla 26 krajów Starego Kontynentu wynosił odpowiednio:

- 2007 r. - 5,82%
- 2012 r. - 4,39%
- 2017 r. - 2,75%

W minionym roku europejską średnią oprócz Polski zawyżały również takie kraje jak Rumunia (3,70%), Bułgaria (4,00%), Węgry (4,70%) oraz Rosja (10,64%). Bardzo wysoki wynik dotyczący Rosji nie powinien dziwić. Poniższy wykres potwierdza, że w tym kraju średnie oprocentowanie nowych „hipotek” wyższe niż 10,00% nie jest czymś nadzwyczajnym. Na przeciwległym biegunie w 2017 r. ulokowały się dwa północnoeuropejskie kraje z najniższym oprocentowaniem nowych kredytów mieszkaniowych. Mowa o Finlandii (0,95%) oraz Danii (1,00%).

Wykres

Wykres

źródło: Materiały Prasowe

Jeszcze tańsze kredyty mogłyby „pompować” ceny polskich lokali

Skalę odsetkowej różnicy pomiędzy Polską oraz takimi krajami jak np. Finlandia oraz Dania, można lepiej zrozumieć przy pomocy poniższego zestawienia. Ta ciekawa tabela informuje, ile wynosiłyby raty czterech przykładowych kredytów mieszkaniowych z Polski przy poziomie oprocentowania identycznym, jak średnia w innych krajach Starego Kontynentu. Analiza ekspertów RynekPierwotny.pl wskazuje między innymi, że osoba pożyczająca 300 000 zł na 30 lat płaciłaby ratę wynoszącą 958 zł zamiast 1502 zł, gdyby oprocentowanie przykładowej „hipoteki” kształtowało się na poziomie średniego wyniku z Finlandii. Równa rata modelowego kredytu (300 000 zł/30 lat) wynosiłaby natomiast 2776 zł przy takim poziomie oprocentowania, jaki od stycznia do grudnia 2017 r. przeciętnie notowano w Rosji.

Nowi i aktualni posiadacze „hipotek” mogą oczywiście narzekać na to, że polskie stawki oprocentowania są relatywnie wysokie na tle Europy. Ta sytuacja ma jednak nie tylko wady. Warto bowiem zdawać sobie sprawę, że niskie oprocentowanie kredytów mieszkaniowych w krajach Europy Zachodniej jest pochodną kontrowersyjnej i bardzo „luźnej” polityki monetarnej EBC. Polska gospodarka na szczęście nie potrzebuje takich bodźców ze strony NBP jak np. główna stopa procentowa bliska zeru. Inną kwestią jest to, że niższy poziom głównej stopy procentowej NBP, WIBOR-u i oprocentowania nowych „hipotek”, prawdopodobnie skutkowałby większym tempem wzrostu cen mieszkań. Destabilizacja rynku mieszkaniowego przez niskie stopy procentowe obecnie stanowi problem w kilku krajach UE (m.in. Niemczech oraz Szwecji).

Autor: Andrzej Prajsnar, ekspert portalu RynekPierwotny.pl