Nowemu niemieckiemu prawu migracyjnemu poświęcono w polskich mediach sporo uwagi. Łatwiejszy dostęp do dobrze płatnej pracy w Niemczech może skłonić Ukraińców pracujących w Polsce do dalszej migracji na Zachód. Jednak wbrew doniesieniom projekt zmian nie jest tak rewolucyjny, jak początkowo planowano, więc i jego efekty będą mniej spektakularne.

„Kiedy nowe prawo wejdzie w życie, od 1 stycznia 2019 r. obcokrajowcy z państw trzecich – jeśli znajdą w Niemczech pracę – niemal automatycznie otrzymają pozwolenie na pracę na dwa lata” – napisała „Gazeta Wyborcza”. Data jest nieprawdziwa, a i problem jest bardziej zniuansowany. Jak poinformowano nas w biurze prasowym niemieckiego ministerstwa pracy i spraw socjalnych, żadnego nowego prawa jeszcze przez jakiś czas nie będzie.

19 grudnia rząd zgodził się co do treści projektu ustawy, nad którą pracowało kilka ministerstw, w tym resorty gospodarki, pracy i MSW. Teraz rządowy projekt musi przejść całą ścieżkę legislacyjną z głosowaniem w Bundestagu włącznie. Dopiero po przegłosowaniu ustawy w parlamencie będzie można mówić o uchwaleniu nowego prawa. Kiedy więc przepisy wejdą w życie? Ministerstwo poinformowało nas, że dojdzie do tego najwcześniej 1 stycznia 2020 r., a i ta data może ulec zmianie, np. w sytuacji, gdy wydłuży się debata w parlamencie.

Ważne jest też, że nowe prawo będzie działało tylko przez kolejne 2,5 roku. To efekt wpływu konserwatywnego skrzydła CDU/CSU, krytycznego wobec migracji. W chadecji nie brakuje głosów, że ustawa przyciągnie nie tylko poszukujących pracy, ale także osoby, które przyjadą do Niemiec po zasiłki socjalne. Jeśli posłowie w kolejnej kadencji Bundestagu dostrzegą więcej minusów niż plusów wynikających z ustawy, nie przedłużą jej. I tak historia ustawy migracyjnej, nad którą niemieccy politycy debatowali od przynajmniej 30 lat, może się zakończyć już w 2022 r.

Nawet gdyby zmiany zostały w prawie na stałe, liczne biurokratyczne wymogi i obostrzenia mogą dalej skutecznie zniechęcać obcokrajowców spoza UE do wejścia na niemiecki rynek. Dotychczas tylko osoby z wyższym wykształceniem mogły przyjechać do Niemiec pracować. Po wejściu nowej ustawy w życie będą mogły to zrobić również osoby, które posiadają wykształcenie zawodowe i znają dostatecznie język niemiecki. Żeby uzyskać wizę, będą musiały przedstawić umowę o pracę, doświadczenie zawodowe i udokumentować znajomość języka.

Tymczasem certyfikowanie umiejętności, tym bardziej językowych, nie jest standardem wśród osób, które pracują np. w sektorze budowlanym. Reguły dotyczące znajomości niemieckiego wzbudzają krytykę opozycji. – Są biurokratyczne i trudne – skwitowała nowe przepisy Katrin Göring-Eckardt z Zielonych w telewizji MDR. Również konserwatywy dziennik „Franfurter Allgemeine Zeitung” po analizie treści projektu napisał, że aby udobruchać przeciwników migracji, projekt ustawy wypełniono „biurokracją”.

Projekt ustawy daje możliwość przyjechania do Niemiec także bez podpisanej umowy o pracę. Osoba dopiero szukająca pracy będzie mogła spędzić w Niemczech sześć miesięcy. W tym przypadku do uzyskania wizy będzie potrzebna znajomość języka i posiadanie środków finansowych pozwalających na utrzymanie się w trakcie poszukiwań. W tym czasie osoba taka nie będzie mogła starać się o żadne zasiłki socjalne. Nowe prawo zniesie także tzw. test rynku pracy, czyli obowiązek poinformowania urzędu pracy przez pracodawcę o chęci zatrudnienia obcokrajowca spoza UE, aby ten następnie sprawdził, czy w jego bazach nie ma na dane stanowisko bezrobotnego z Niemiec lub reszty Unii.

Według danych Federalnej Agencji Pracy, w Niemczech dostępnych jest 1,2 mln ofert zatrudnienia. Niemiecka Izba Przemysłowo-Handlowa podaje, że ponad połowa przedsiębiorstw jest otwarta na pracowników spoza UE.

Wymogi, które projekt ustawy stawia przed poszukującymi pracy, mogą odstraszyć tych pozbawionych kapitału ludzkiego i finansowego. Wykonującym najprostsze prace ukraińskim pracownikom wciąż o wiele łatwiej będzie podjąć pracę w Polsce, gdzie sposób zatrudnienia jest prosty, a podobieństwa językowe ułatwiają komunikację. Ustawa może natomiast przyciągnąć fachowców. Wśród najbardziej poszukiwanych są wymieniani pracownicy służby zdrowia, opiekunowie osób starszych, elektrycy i programiści.

>>> Czytaj także: Reforma podatkowa w USA zmieni przepływy kapitału na świecie