Wszystkie te plagi spadły na krajowy rynek w roku wyjątkowym. Pod koniec września brytyjska firma FTSE Russell, zajmująca się wyliczaniem indeksów, na podstawie których pieniądze inwestują globalne fundusze, awansowała Polskę z grupy rynków wschodzących do wysokorozwiniętych. Jako pierwszy kraj z naszego regionu znaleźliśmy się w gronie 25 państw, obok Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Niemiec czy Japonii. Żeby zasłużyć na awans, Polska musiała spełnić 21 kryteriów związanych z otoczeniem regulacyjnym, infrastrukturą i jakością rynku kapitałowego, kształtem systemu depozytowo-rozliczeniowego czy rozwojem rynku instrumentów pochodnych. Jednocześnie amerykańska firma MSCI, lider branży, w której działa FTSE Russell, w dalszym ciągu klasyfikuje Polskę jako rynek wschodzący.

>>> Czytaj też: Polska gospodarka na piątkę. Taki zbieg pozytywnych czynników nie zdarza się często

– Rynki wschodzące często kojarzą się z turbulencjami, a w razie zmiany warunków makroekonomicznych obserwują one istotne wahania. Wyłączenie Polski z tego grona jest pozytywne, a także pozwoli na przyciągnięcie inwestorów decydujących się na innego rodzaju alokację aktywów – mówił wówczas polskim dziennikarzom Reza Ghassemieh, szef działu analiz FTSE Russel.

Gdyby Ghassemieh dokładniej przeanalizował bieżącą sytuację naszego rynku kapitałowego, wiedziałby, że do wywołania „turbulencji” wcale nie trzeba „zmiany warunków makroekonomicznych”. Bo kursy większości notowanych spółek mogą spadać mimo tempa wzrostu gospodarczego na poziomie 5 proc. Być może analityk FTSE Russell nie wiedział, jak głębokie konsekwencje miało bankructwo windykacyjnej firmy GetBack. Zbudowana przez znajdującego się od ponad pół roku w areszcie prezesa Konrada K. największa w historii naszego rynku piramida finansowa zostawiła w rękach ponad 9 tys. inwestorów niespłacone obligacje o wartości 2,6 mld zł. W związku ze sprawą do aresztu trafili też m.in. Piotr Osiecki, twórca i główny udziałowiec Altus TFI, jednej z największych niezależnych od dużych instytucji finansowych firm specjalizujących się w zarządzaniu aktywami, czy Szczepan D.-M., prezes Polskiego Domu Maklerskiego. Ghassemieh nie miał też prawa przewidzieć, że niebawem za kratki trafi również Marek Ch., były przewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego, oskarżony o przekroczenie uprawnień.

TO TYLKO FRAGMENT ARTYKUŁU. CAŁY PRZECZYTASZ W PONIEDZIAŁKOWYM WYDANIU DZIENNIKA GAZETY PRAWNEJ I NA E-DGP