Ponad 5,7 tys. zł – tyle wynosiły średnie zarobki brutto w 2017 r. w przedsiębiorstwach z przewagą kapitału zagranicznego funkcjonujących na terenie naszego kraju. Natomiast w polskich prywatnych firmach pracownicy zarabiali przeciętnie blisko 3,5 tys. zł – wynika z danych GUS. Dysproporcje w zarobkach są duże, ale powoli maleją. W 2002 r. pensje w obcych firmach były o prawie 88 proc. wyższe niż w rodzimych. 15 lat później różnica wynosiła 64 proc.

Dlaczego firmy z obcym kapitałem płacą lepiej?

– Osiągają one na ogół lepsze wyniki finansowe. Jest to związane z większą wydajnością pracy spowodowaną lepszym wyposażeniem i nowocześniejszymi technologiami oraz lepszą organizacją pracy. Ponadto przedsiębiorstwa te dużo eksportują, a za granicą uzyskują zwykle wyższe marże niż na naszym rynku – twierdzi prof. Zenon Wiśniewski z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Dodaje, że przy stosunkowo wysokim poziomie technicznym przedsiębiorstwa z obcym kapitałem muszą zatrudniać pracowników z wyższymi kwalifikacjami, a tym trzeba lepiej im płacić. Tym bardziej, że wymagania wobec fachowców są wysokie. Oprócz umiejętności oczekuje się od nich znajomości języków obcych i gotowości do pracy w zagranicznych firmach koncernów.

Dysproporcje płacowe są duże także dlatego, że na wysokość przeciętnego wynagrodzenia w wielu firmach z kapitałem zagranicznym duży wpływ mogą mieć zarobki wąskiej grupy osób należących do zarządów.

W 2017 r. było w Polsce 22,1 tys. firm z udziałem kapitału zagranicznego (nie licząc rolnictwa i firm prowadzących działalność finansową oraz ubezpieczeniową). Pracowało w nich ponad 1,9 mln osób. W całej gospodarce zajęcie miało 15,7 mln osób. ©℗