Kapiszewski: Nie mylmy funkcji gospodarza z funkcją dobijającego targu

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
16 lutego 2019, 18:29
Kapiszewski: Nie mylmy funkcji gospodarza z funkcją dobijającego targu
DGP
Musimy pamiętać, że tak jak zmieniła się polityka Stanów Zjednoczonych względem Iranu, tak samo może się zmienić względem Rosji.

Nie dajmy się ponieść fantazji. Nie jest tak, jak sugeruje rząd, że „razem z Amerykanami nadajemy ton rozwiązywaniu konfliktów na Bliskim Wschodzie”. Ale trzeba jednocześnie przyznać: dobrze, że konferencja poświęcona temu regionowi odbywa się w Warszawie.

Chociażby dlatego, że kiedy mówi się o tego typu spotkaniach, to przychodzą na myśl raczej takie miasta jak Genewa, Helsinki, Wiedeń czy Monachium, gdzie w sobotę rozpocznie się coroczna konferencja poświęcona bezpieczeństwu. Warszawa nie jest oczywistym miejscem na rozmowy o Bliskim Wschodzie, więc zwrócili na nas uwagę wszyscy – bez względu na to, czy się tu pojawili czy nie.

Nie można jednak (dealmakera). Finowie w ubiegłym roku z chęcią podjęli w swojej stolicy Donalda Trumpa i Władimira Putina, ale nikt tam nie opowiadał, że Helsinki staną się teraz mostem między Zachodem i Wschodem. Rząd słusznie może uznać organizację konferencji za sukces, ale nie powinien przeceniać jego skali ani rangi.

Aby zrozumieć, co wynika dla Polski z roli gospodarza zakończonej wczoraj konferencji, ważny jest jej międzynarodowy kontekst, a przede wszystkim zmiana polityki Stanów Zjednoczonych wobec Iranu za kadencji Donalda Trumpa. Obecny prezydent uznał, że jego poprzednik Barack Obama popełnił błąd, decydując się na zniesienie sankcji w zamian za rezygnację Teheranu z nuklearnych ambicji.

Błąd polega na tym, że Iran ma znacznie więcej za uszami niż chęć budowy własnej bomby: macza palce w każdym konflikcie na Bliskim Wschodzie (czyli w Syrii i Jemenie), finansuje terrorystów (Hezbollah), a także wciąż pracuje nad bronią rakietową zdolną razić wrogów z dala od własnych granic. Aby zniechęcić Iran do takich działań, trzeba mu znów przykręcić śrubę.

>>> Polecamy: Kraj ropą płynący stał się państwem upadłym. Jak to możliwe, że Maduro wciąż utrzymuje się przy władzy?

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj