Czystka na mołdawskim Facebooku. Przed wyborami serwis usunął konta mające wpływać na nastroje

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
15 lutego 2019, 20:01
facebook
facebook/ShutterStock
Facebook poinformował, że usunął ok. 200 kont, które miały wpływać na nastroje społeczne w Mołdawii przed zaplanowanymi na 24 lutego wyborami parlamentarnymi w tym kraju.

Według konta te miały wyglądać jak niezależne opiniotwórcze profile. Usunięto 168 kont, 28 stron i osiem profili na Instagramie. Jedną z usuniętych stron obserwowało ponad 54 tys. internautów.

Jak wskazał Nathaniel Gleicher, szef polityki cyberbezpieczeństwa koncernu Facebook, niektóre z usuniętych kont mogły być powiązane z osobami związanymi z rządem.

Władze w Kiszyniowie wskazały, że nie wiedzą nic na ten temat - pisze Reuters. Rząd podkreślił, że z zadowoleniem przyjmuje wszelkie inicjatywy mające zwalczać fake newsy.

Facebook podał, że na profilach zamieszczano przede wszystkim informacje o lokalnych wydarzeniach, wrażliwych kwestiach politycznych, takich jak zjednoczenie z Rumunią czy język nauczania. "Udostępniano też zmanipulowane fotografie, dzielącą narrację i satyrę" - dodał Gleicher. Wskazał, że konta były administrowane w Mołdawii.

­"Słabości obnażone w Mołdawii (...) to ostrzeżenie przed zbliżającymi się wyborami w sąsiedniej Ukrainie i ostrzeżenie dla władz unijnych" przed wyborami do Parlamentu Europejskiego - zauważa Reuters.

"Ciągle pracujemy nad wykrywaniem i powstrzymywaniem tego rodzaju działań, ponieważ nie chcemy, by nasze usługi były wykorzystywane do manipulowania ludźmi" - wskazał Facebook.

W ostatnich miesiącach koncern podejmował podobne działania w Indonezji, Iranie i Rosji - przypomina BBC.

24 lutego w Mołdawii odbędą się pierwsze wybory parlamentarne przeprowadzone według mieszanej ordynacji: 50 posłów zostanie wybranych z list partyjnych, a 51 mandatów trafi do zwycięzców z jednomandatowych okręgów wyborczych.

Obecnie najwięcej swoich reprezentantów (25) w mołdawskim parlamencie ma opowiadająca się za bliższymi stosunkami z Moskwą Partia Socjalistów Republiki Mołdawii, z której wywodzi się prezydent Igor Dodon. Wybór Dodona nastąpił po głębokim kryzysie politycznym w 2015 roku, kiedy wybuchła afera korupcyjna związana z wyprowadzeniem z mołdawskich banków ponad miliarda dolarów - około 12-15 proc. PKB kraju.

Na czele rządu stoi Pavel Filip z Demokratycznej Partii Moławii (PDM), związanej z oligarchą Vladem Plahotniukiem.

Sondaże przedwyborcze wskazują, że żadnej z partii nie uda się zdobyć większości w parlamencie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj