Izrael: Szef Knesetu o sporze z Polską: w historii nie prowadzimy przetargów

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
18 lutego 2019, 19:00
Przyznając, że "zdecydowanie żałuje" odwołania szczytu Grupy Wyszehradzkiej w Jerozolimie, przewodniczący Knesetu Juli Edelstein zastrzegł w poniedziałek, że strona izraelska "w historii, zwłaszcza tej o Holokauście, nie prowadzi przetargów".

"Nie musimy obwiniać wszystkich Polaków lub zapominać tych, którzy działali inaczej, ale mamy prawo pamiętać fakty historyczne i przypominać wszystkim co naprawdę się wydarzyło" - powiedział też Edelstein w wywiadzie dla dziennika "Jerusalem Post" .

Polityk rządzącego Likudu stwierdził, że wydarzenia ostatnich dni przypominają mu jego wizytę w Polsce. Szef Knesetu odwiedził Warszawę w lipcu 2017 roku.

"Chciałem być bardzo dyplomatyczny i powiedzieć coś w stylu +nigdy nie zapomnimy odważnych Polaków ratujących życia Żydów i nigdy nie zapomnimy Polaków kolaborujących z nazistami+ i wszyscy byli zdumieni" - wspominał. Jego zdaniem strona polska przewidywała rozmowy jedynie o Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata. "To tak nie działa. Rzeczywistość była okrutna" - dodał.

Edelstein zaznaczył, że wierzy, iż "każdy kryzys jest szansą" i być może ostatnie wydarzenia wyniosą na pierwszy plan to, jak Polska upamiętnia Holokaust.

Jak pisze "Jeruslaem Post", przewodniczący izraelskiego parlamentu odniósł się także do zarzutów, iż komuniści o żydowskim pochodzeniu prześladowali Polaków. "To nie jest wyjątkowe dla Polaków. Są również inne państwa z sowiecką okupacją, które wspominają o tych sprawach (...) Obarczanie odpowiedzialnością za komunizm Żydów to powszechnie znana forma antysemityzmu i nic więcej" - uznał.

Zastrzegając, że "nie może być podejrzewany o sympatię do komunistycznego reżimu w żaden sposób", przyznał, że "nie ma problemów z definiowaniem zbrodni komunistycznego reżimu, Sowietów i generalnie, jako zbrodni przeciwko ludzkości". "Jeśli jednak chcemy zajmować się - i słusznie - zbrodniami komunistycznymi, to nie oznacza to, że powinniśmy zapominać o zbrodniach nazistowskich" - ocenił.

W niedzielę p.o. szefa izraelskiej dyplomacji Israel Katz, odnosząc się do słów przypisanych przez media izraelskie premierowi Benjaminowi Netanjahu, powiedział: "Nasz premier wyraził się jasno. Sam jestem synem ocalonych z Holokaustu. Jak każdy Izraelczyk i Żyd mogę powiedzieć: nie zapomnimy i nie przebaczymy. Było wielu Polaków, którzy kolaborowali z nazistami i, tak jak powiedział Icchak Szamir (b. premier Izraela – PAP), któremu Polacy zamordowali ojca, +Polacy wyssali antysemityzm z mlekiem matki+. I nikt nie będzie nam mówił, jak mamy się wyrażać i jak pamiętać naszych poległych".

Z powodu komentarzy strony izraelskiej swój udział w szczycie V4 w Jerozolimie odwołał premier Mateusz Morawiecki; w poniedziałek poinformował, że do Izraela nie pojedzie także szef MSZ Jacek Czaputowicz.

Czeski premier Andrej Babisz poinformował, że zaplanowany na poniedziałek i wtorek szczyt V4 w Izraelu jednak nie odbędzie się. Zamiast szczytu - jak wskazał szef czeskiego rządu - planowane są rozmowy dwustronne. (PAP)

mobr/ mal/

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj