…pytania: skąd „Jaok”?
„Jaok” to zdrobnienie od Mikołaj czytanego wspak.
Niezbyt często udzielam wywiadów, ale to pytanie pada.
Hm, nie wiem.
Do piątku może się udać.
Albo – naiwnie wierzę w drogę środka – będę sobą, a oni mnie zaakceptują.
Niektórzy mają.
Kiedyś na jakimś Marszu Rodziny udawaliśmy razem z „Kozą” parę gejów z adoptowanym dzieckiem i Kurski zamiast się oburzać, podłapał te żarty.
Z niego wszyscy żartują, to byłoby mało oryginalne. Kiedyś na jakiejś prawicowej demonstracji pytałem: „Czy PiS da nam wolność?”.
I kiedy przyszedłem do TVP, to panowie dyrektorzy się z tego szczerze śmiali. Dało mi to jakąś nadzieję na autoironię u nich.
Wiedziałem, że wiele osób tak zareaguje, ale ogromną przyjemność sprawia mi wywoływanie w ludziach świętego oburzenia, uwielbiam ich prowokować. Może to gówniarskie podejście nastolatka, który lubi wkurzać starszych.
Jeśli ktoś ocenia mnie wyłącznie przez pryzmat tego, gdzie pracuję, to jego problem, mogę jeszcze dołożyć. Zacząłem tagować swoje filmiki „W służbie TVPiS”, bo ktoś tak o mnie napisał. Pracuję tam, no i co mi zrobicie?
Fatalnie płacą. Odchodziłem z bardzo wielu miejsc, gdzie płacili znacznie lepiej – z TTV, z Agory. Aha, to ja sam składałem wypowiedzenia.
>>> Treść całego wywiadu można znaleźć w weekendowym wydaniu Magazynu DGP.
