Mazurek odpowiadając w piątek na pytania posłów w Sejmie poinformował, że w resorcie trwają prace nad nowym prawem, którego konsekwencją byłoby "wzmocnienie obecnego sytemu monitorowania i przeciwdziałania" inwazyjnym gatunkom roślin i zwierząt. Dodał, że propozycje w tej sprawie zostały pozytywnie zaopiniowane przez Komisję Wspólną Rządu i Samorządu Terytorialnego.

Inwazyjne gatunki obce to rośliny i zwierzęta, które zadomowiły się na obszarach poza swoim naturalnym zasięgiem, rozprzestrzeniając się szybko i wypierając gatunki rodzime; pociąga to za sobą poważne skutki dla gospodarki i środowiska.

Resort chce na tej liście wyróżnić przynajmniej 10 gatunków, które najbardziej zagrażają rodzimej przyrodzie, gospodarce i człowiekowi. Mazurek wymienił tu barszcz Sosnowskiego. Wydzielane przez tę roślinę olejki eteryczne przy kontakcie ze skórą powodują poważne i bolesne oparzenia.

W nowej bazie mają też zostać wskazane m.in. "drogi", jakimi te gatunki dostały się do Polski. "Cały kraj jest zagrożony rozprzestrzenianiem się obcych gatunków inwazyjnych" - zaznaczył.

Mazurek zapowiedział też przygotowanie opracowań dotyczących metod zwalczania lub kontroli inwazyjnych gatunków obcych.

Minister Środowiska będzie chciał - jak wskazał Mazurek - zobowiązać wojewódzkie fundusze ochrony środowiska i gospodarki wodnej do opracowania specjalnych programów, z których samorządy mogłyby finansować walkę z inwazyjnymi gatunkami obcymi.

Pod koniec stycznia br. Komisja Europejska uruchomiła procedurę naruszenia prawa UE wobec dziewięciu państw członkowskich, w tym Polski, wzywając je, by przyspieszyły wdrożenie rozporządzenia o ochronie środowiska przed inwazyjnymi gatunkami obcymi. Po wejściu w życie rozporządzenia 1 stycznia 2015 r. państwa członkowskie miały wprowadzić "sankcje odstraszające", a część z nich została zobowiązana do przyjęcia szczegółowych wykazów inwazyjnych gatunków obcych dotyczących swoich terytoriów i poinformowania o tym Komisji.

Do gatunków inwazyjnych, które rozprzestrzeniły się w Polsce, od dawna należy m.in. bardzo agresywna nawłoć kanadyjska o żółtych kwiatach, porastająca nieużytki i tworząca liczne mieszańce; dorasta do ponad 2 m wysokości. Wyższe od nawłoci bywają niecierpki gruczołowate, inaczej himalajskie, porastające brzegi rzek; częściej występują na południu kraju. W Polsce te dwa gatunki znalazły się w pierwszej dwudziestce inwazyjnych roślin. Do później zawleczonych roślin inwazyjnych należy występujący w całej Polsce i bardzo łatwo odrastający rdestowiec sachaliński. Znanym, bardzo powszechnie występującym gatunkiem inwazyjnym jest też klon jesionolistny, rosnący często wzdłuż dróg, odporny i szybko rosnący, wypierający rodzime wierzby.

Wśród inwazyjnej fauny w Polsce zalicza się m.in. pochodzące z Dalekiego Wschodu jenoty, najpierw sprowadzone do europejskiej części byłego ZSRR, które szybko aklimatyzowały się u naszych sąsiadów, a następnie u nas. W rzekach natomiast pojawiły się okoniokształtne ryby - trzy odmiany babki. Jednym z nowszych gatunków inwazyjnych w naszym kraju są szopy pracze, występujące głównie w województwach lubuskim i zachodniopomorskim. (PAP)

autor: Michał Boroń