Rezolucję w sprawie inauguracji poparło w głosowaniu 315 deputowanych w parlamencie, który formalnie liczy 450 posłów; faktycznie zasiada w nim 423 deputowanych ze względu na brak przedstawicieli zajętego przez Rosję Krymu oraz części kontrolowanego przez prorosyjskich separatystów Donbasu.

Przeciwnicy zaprzysiężenia Zełenskiego 19 maja wskazywali, że jest to Dzień Pamięci Ofiar Represji Politycznych, który obchodzi się na Ukrainie w trzecią niedzielę maja.

Prezydent elekt nie skomentował dotąd decyzji parlamentu, jednak w imieniu Zełenskiego wypowiedział się jeden z jego najważniejszych doradców, Dmytro Razumkow. Uznał on, że część deputowanych zdecydowała się „dopiec ukraińskiemu narodowi”.

„Część deputowanych zdecydowała się iść jakąkolwiek drogą, byle tylko nie poprzeć propozycji prezydenta (Zełenskiego) i tych obywateli Ukrainy, którzy poparli go w wyborach” – powiedział agencji Interfax-Ukraina.

Razumkow wskazał, że 19 maja jako data inauguracji omawiana była z zagranicznymi gośćmi, którzy chcieli na nią przybyć, a wyznaczenie innego dnia zaprzysiężenia szkodzi międzynarodowemu wizerunkowi Ukrainy.

Prezydent elekt Ukrainy oskarżał wcześniej deputowanych, że zwlekają z jego inauguracją chcąc uniknąć rozwiązania Rady Najwyższej i przedterminowych wyborów parlamentarnych. Wybory do Rady Najwyższej zaplanowano na jesień. Prezydent ma prawo rozwiązać parlament najpóźniej pół roku przed wyborami. To, że Zełenski zostanie zaprzysiężony przed 28 maja, oznacza, że będzie on miał prawo rozpisania wcześniejszych wyborów.

Zgodnie z ukraińskim ustawodawstwem zaprzysiężenie nowego szefa państwa musi nastąpić nie później, niż 30 dni od ogłoszenia oficjalnych wyników wyborów.

Zełenski, showman i producent telewizyjny, wygrał drugą turę wyborów prezydenckich w swoim kraju, która odbyła się 21 kwietnia, zdobywając 73 procent poparcia. Na jego rywala, odchodzącego prezydenta Petra Poroszenkę, głosowało niecałe 25 procent.