Widzieliście już „Bohemian Rhapsody”, film biograficzny poświęcony grupie Queen i jej legendarnemu wokaliście Freddiemu Mercury’emu? Ja nie i właściwie to wolałbym, aby nie nakręcono go wcale. A przynajmniej jeszcze nie teraz. Chciałbym po prostu, żeby Freddie wciąż żył i tworzył.
Muzyk zmarł w 1991 r. na AIDS. W tamtym czasie metody leczenia HIV były bardzo niedoskonałe. Pozytywny wynik testu na obecność wirusa był niemal równoznaczny z wyrokiem śmierci. Gdyby jednak jakimś cudem Freddie dożył 1996 r., mógłby zostać poddany nowej terapii o nazwie HAART. Jej wprowadzenie umożliwiło nosicielom wirusa dożywanie późnej starości.
Ktoś mógłby powiedzieć: miał biedak pecha. Ale takie stwierdzenie jest tylko częścią znacznie trudniejszej prawdy. Freddie mógł być także ofiarą spadku innowacyjności sektora farmaceutycznego, który rozpoczął się właśnie na przełomie lat 80. i 90. XX w. Rosnąć zaczął wtedy rynek leków typu „ja też” („me-too”), czyli takich, które strukturą chemiczną bardzo mocno przypominają już wcześniej dostępne medykamenty. Trik polegał na tym, że nie były to leki generyczne (bo nie mają identycznej budowy chemicznej jak wzorzec), więc firmy farmaceutyczne mogły reklamować je jako niemal zupełnie nowe. Łatwiej było je też wytworzyć niż przełomowe produkty lecznicze, więc koncerny coraz mniej inwestowały w te ostatnie. Innowacyjne terapie, takie jak HAART, zaczęły więc pojawiać się z opóźnieniem. Tak jest do dzisiaj. Leki wtórne dominują. I – niespodzianka! – nie jest winna temu zjawisku tylko chciwość graczy na rynku farmaceutycznym.
>>> Czytaj też: Polska nie ma przepisów na wypadek wystąpienia zarazy. Stare choroby to zupełnie nowe kłopoty
Już przekraczając próg apteki, wyczuwamy intuicyjnie, że coś jest nie tak. Półki zapchane są opakowaniami takich samych lub bardzo podobnych medykamentów – tyle że o innych nazwach i cenach. Allertec, Zyrtec, Alerzina, Amertil – każdy z tych przeciwalergicznych specyfików to dichlorowodorek cetyryzyny. Kilkuzłotowe różnice w cenie wynikają więc z czynników niemających związku z ich działaniem. Chodzi o marketing.
Cały artykuł przeczytasz w Magazynie Dziennika Gazety Prawnej i na e-DGP
Publicysta ekonomiczny Dziennika Gazety Prawnej, wiceprezes Warsaw Enterprise Institute, absolwent filozofii na Uniwersytecie Warszawskim oraz Podyplomowego Studium Systemu Finansowego i Polityki Monetarnej PAN. W przeszłości jego artykuły ukazywały się na łamach tygodników „Wprost” oraz „Newsweek”. Zdobywca wyróżnienia w XV edycji konkursu im. Władysława Grabskiego za pracę z dziedziny polityki pieniężnej. W 2017 r. został laureatem Nagrody Centrum im. Adama Smitha im. Krzysztofa Dzierżawskiego za „promowanie wolności i zdrowego rozsądku.” Poza pracą dziennikarską, jest także wokalistą heavymetalowego zespołu Scream Maker, z którym wydał 5 płyt i zagrał ponad 400 koncertów, w tym 6 tras w Chinach.
