Dow Jones Industrial na zamknięciu zwyżkował o 0,82 proc. do 25 539,57 pkt. S&P 500 wzrósł o 0,82 proc. do 2826,15 pkt. Nasdaq Comp. poszedł w górę o 0,64 proc. do 7575,48 pkt.

We wtorek główne indeksy giełdowe w USA zanotowały najlepszą sesję od stycznia, kończąc dzień ponad 2 proc. na plusie, po tym jak prezes Fedu Jerome Powell powiedział, że Fed "będzie podejmował odpowiednie działania", by podtrzymać ekspansję gospodarczą w obliczu narastających napięć w światowym handlu.

W środę optymizm po słowach Powella utrzymywał się, a indeksy zanotowały ponownie solidne wzrosty.

W firmach w USA przybyło w maju 27 tys. miejsc pracy - wynika z raportu prywatnej firmy ADP Employer Services. Analitycy oceniali, że raport ADP wskaże na wzrost miejsc pracy w USA o 185 tys.

"Gorsze od oczekiwań dane ADP są powiązane z osłabieniem sentymentu na rynku, który ostatnio mogliśmy obserwować. (...) Inwestorzy będą czekali na dane rządowe, by zobaczyć, czy sytuacja na rynku pracy rzeczywiście się pogarsza" - powiedział Matt Miskin, strateg rynkowy w John Hancock.

Reklama

Wskaźnik aktywności w usługach w USA w maju wyniósł 56,9 pkt., wobec 55,5 pkt. w poprzednim miesiącu - podał Instytut Zarządzania Podażą (ISM). Analitycy spodziewali się indeksu na poziomie 55,4 pkt.

Doradca prezydenta USA ds. handlu Peter Navarro powiedział w środę, że "cła niekoniecznie muszą być wprowadzone w życie", bowiem USA "nareszcie uwrażliwiły Meksyk" na kwestię imigracji.

Wiceprezydent Stanów Zjednoczonych Mike Pence przyjmie w środę meksykańską delegację, która przybędzie do Waszyngtonu na rozmowy w sprawie ceł na towary importowane z Meksyku. USA zagroziły kilka dni temu Meksykowi wprowadzeniem taryf w reakcji na zbyt łagodne - w ocenie Białego Domu - traktowanie przez ten kraj nielegalnej migracji.

We wtorek prezydent Donald Trump powiedział, że "zobaczy, co da się zrobić" w kwestii negocjacji z Meksykiem ws. imigracji, ale dodał, że "cła prawdopodobnie wzrosną".

Prezydent ostrzegł Republikanów w Kongresie, by nie blokowali jego działań. Przewodniczący senackiej większości republikańskiej Mitch McConnel ostrzegł jednak Biały Dom, że cła na towary z Meksyku "mogą nie zyskać wystarczającego poparcia" w Senacie.

Według ekonomisty z Uniwersytetu Teksańskiego w El Paso prof. Thomasa Fullertona, "nawet 5-proc. cła sprawią, że towary z Meksyku nie będą konkurencyjne".

Z kolei 25-proc. taryfy "prawdopodobnie spowodowałoby, że wiele firm stanęłoby w obliczu tak poważnego wzrostu kosztów produkcji, które mogą spowodować bankructwa i likwidację firm". Fullerton wskazuje, że taki obrót spraw może doprowadzić do obniżek płac w całym przemyśle, wzrostu bezrobocia w USA. Kraj "mógłby łatwo wpaść w recesję w takich okolicznościach" - ostrzegł amerykański profesor.

W zeszłym tygodniu media (m.in. "The Washington Post" oraz CNN) podały, że Departament Bezpieczeństwa Wewnętrznego (DHS) USA wyśle do Gwatemali setki agentów oraz oficerów Służby Granicznej oraz Immigration and Customs Enforcement's (znanej jako ICE). Takie kroki zostały wcześniej uzgodnione przez przedstawicieli władz USA i Gwatemali.

Sekretarz skarbu USA Steven Mnuchin ma spotkać się z prezesem Ludowego Banku Chin (PBoC) Yi Gangiem podczas szczytu ministrów finansów krajów G20 7-9 czerwca w Japonii.

Rynki liczą, że podczas możliwego spotkania prezydentów Chin i USA podczas szczytu przywódców G20 w Osace pod koniec czerwca dojdzie do złagodzenia napięć w handlu.

"Jakikolwiek dowody na prowadzenie konstruktywnego dialogu będą zachęcające, ale w tym momencie trudno jest wskazać, w jaki sposób obie strony będą obniżać napięcie" – powiedział James Lucier, dyrektor zarządzający Capital Alpha Partners.

Prezydent Chin Xi Jinping, w wywiadzie udzielonym rosyjskim mediom przed środową wizytą w Rosji, powiedział, że chińska gospodarka ustabilizowała się, a Chiny "mają wystarczające warunki i zdolności", by sprostać różnym zagrożeniom. (PAP)