Wróbel: Mamy nowego ministra edukacji i stary problem [OPINIA]

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
8 czerwca 2019, 17:15
Nauczyciel
Nauczyciel/ShutterStock
Mamy nowego ministra edukacji i stary problem – co zrobić, by edukacja przestała być częścią partyjnej walki. Upartyjnienie sporów merytorycznych nie przyniosło ani znaczącej poprawy służby zdrowia, ani żadnej poprawy sądownictwa. Partyjny spór, który napędza naszą demokrację, szkole też nie pomaga.

Mamy nierealne papierowe programy, które wyprodukowali eksperci Dobrej Zmiany. Mamy przedziwną niechęć tych specjalistów do programów, nauczycieli i pomocy dydaktycznych, które sprawdziły się w XXI w., za to wielką sympatię do programów i podręczników z wieku XX. Mamy też pustosłowie, które przykrywają patriotyczne frazesy podszyte krytyką antypatriotycznej rzekomo działalności wiadomych i wrogich Polsce ośrodków z PO. Mamy program wychowawczy oparty na klepaniu formułek i program wychowywania nauczycieli poprzez inspekcję i wizytację. Jako zawodowego nauczyciela nieraz irytowały mnie działania władz oświatowych – w moim odczuciu z zasady samozwańczych, które uparcie starają się władać, zamiast koordynować. Ale jeszcze nigdy po 1989 r. ich upór nie był tak smutny w swoich efektach w zestawieniu z cienkością warstwy intelektualnej podbudowy towarzyszącej wymuszanym zmianom.

Cały artykuł przeczytasz w Magazynie Dziennika Gazety Prawnej i na e-DGP  

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj