Europejska frakcja Salviniego i Le Pen przeciw sankcjom wobec Rosji

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
13 czerwca 2019, 17:14
Marine Le Pen
Marine Le Pen/ShutterStock
Przedstawiciele eurosceptycznej frakcji, do której należą francuscy europosłowie skrajnie prawicowego Zjednoczenia Narodowego Marine Le Pen i włoscy prawicowej Ligii Matteo Saliviniego, informują, że są przeciwko sankcjom UE na Rosję za aneksję Krymu i agresję na Ukrainie.

Unijna, eurosceptyczna frakcjazorganizowała w czwartek konferencje prasową, na której zaprezentowała swoje złożenia programowe. Wzięli w niej udział liderzy delegacji krajowych, m.in. szefowa Zjednoczenia Narodowego, Włoch Marco Zanni z Ligi, Joerg Meuthen z narodowo-konserwatywnej Alternatywy dla Niemiec (AfD) oraz Harald Vilimsky z prawicowo-populistycznej Austriackiej Partii Wolności (FPOe). W grupie są też Finowie, Duńczycy, Belgowie i Czesi.

Przedstawiciele eurosceptycznej frakcji poinformowali, że grupa zmienia nazwę - na "Tożsamość i Demokracja". Grupa liczy 73 europosłów z dziewięciu państw UE i będzie piątą siłą w PE, zajmując miejsce tuż za Zielonymi. W poprzednim PE frakcja ENW liczyła 36 europosłów.

Trzon nowej frakcji będą stanowili Włosi i Francuzi i na konferencji prasowej to właśnie liderzy tych delegacji zabierali najczęściej głos. Zanni przekonywał, że grupa chce dążyć do tego, aby Unia Europejska stała się na nowo "Europą narodów". Zapowiedział, że partia będzie chciała ograniczenia nielegalnej imigracji w Europie i wzmocnienia jej gospodarczej siły; będzie się też sprzeciwiać "próbom stworzenia superpaństwa".

Przedstawiciele grupy byli pytani, czy frakcja popiera unijne sankcje nałożone na Rosję za aneksję Krymu i agresję wobec Ukrainy. "Nie. Nie widzimy sensu w przedłużeniu sankcji wobec Rosji" - odpowiedział krótko Meuthen z AfD. Pytany o powody, wskazał, że sankcje nie przynoszą spodziewanych efektów. "Sytuacja na Krymu nie zmieni się w efekcie sankcji. (...) Lepiej działać w pragmatyczny sposób. Pragmatyczne podejście to dobra współpraca z Rosją" - zaznaczył.

Pytanie wywołało rozdrażnienie Le Pen. "Gra pan w grę, która jest dobrze znana dzieciom, próbując podkreślić różnice (wewnątrz nowej frakcji). Nie jesteśmy dziećmi. Jesteśmy odpowiedzialnymi politykami, którzy zdobyli miliony głosów i przyszliśmy tutaj, by ogłosić ustanowienie frakcji" - powiedziała szefowa Zjednoczenia Narodowego do dziennikarza PAP, który zadał pytanie. Podkreśliła, że partie wewnątrz frakcji reprezentują różne kraje i na różne tematy mogą mieć odmienne zdanie. "Jednak w kwestii wielkich tematów, które interesują Europejczyków, mamy wspólną wizję" - zaznaczyła.

Meuthen zapowiedział też, że grupa zamierza być "konstruktywna siłą" w PE. "Niektórzy mówią, że chcemy zniszczyć Europę, my chcemy być konstruktywni w tym parlamencie. Nie można podważać Europy narodów. Chcemy Europy państw narodowych, gdzie zapewniona jest różnorodność, gdzie politycy bronią interesów swoich krajów" - zapewniał.

Zanni, który jest doradcą do spraw zagranicznych Salviniego, powiedział również, że frakcja zabiega o przyjęcie innych partii. Wymienił w tym kontekście prawicowy VoX z Hiszpanii. Z Hiszpanami z tej partii, jak wynika z niefacjalnych informacji, negocjowali też przedstawiciele frakcji Europejskich Konserwatystów i Demokratów, której trzonem jest Prawo i Sprawiedliwość.

>>> Czytaj też: Kreml zareagował na spotkanie Duda-Trump: Nasi wojskowi uważnie obserwują plany zwiększenia sił USA w Polsce

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj