W dokumencie określono działanie szefa państwa jako "całkowicie niewłaściwe, wykraczające poza konstytucyjne i prawne kompetencje prezydenta".

Albańska Partia Socjalistyczna (PSSh) mająca większość w parlamencie (74 mandaty) zapowiedziała w poniedziałek, że złoży wniosek o odwołanie prezydenta. Aby odwołać szefa państwa, socjaliści potrzebują co najmniej 94 głosów, jednak nie mają wystarczającej liczby mandatów w 140-osobowym parlamencie - wskazuje AP.

Albańska konstytucja przewiduje możliwość odwołania prezydenta ze stanowiska, jeśli dopuści się on poważnego naruszenia konstytucji lub popełni poważne przestępstwo.

Prezydent podjął w sobotę decyzję o odwołaniu wyznaczonych na 30 czerwca wyborów, ponieważ uznał, że byłyby one "niedemokratyczne" i obawiał się napięć społecznych.

Partie opozycyjne ogłosiły bojkot wyborów samorządowych i zapowiedziały, że będą dążyć do tego, by się one nie odbyły.

Reklama

Tymczasem premier Edi Rama utrzymuje, że wybory samorządowe odbędą się zgodnie z planem, by zapobiec politycznemu "szantażowi", który mógłby być wykorzystany do odwołania wcześniejszych wyborów parlamentarnych. "Nic nie odwiedzie nas od przeprowadzenia wyborów 30 czerwca" - zaznaczył.

Rama, zwracając się w czwartek do deputowanych, ocenił działanie prezydenta jako "brutalne, wykraczające poza granice, nieodpowiedzialne i niedopuszczalne". "Ilir Meta utracił prawo do zachowania urzędu prezydenta" - powiedział.

Meta jest obecnie bezpartyjny, ale na urząd prezydenta został wybrany jako kandydat Socjalistycznego Ruchu na rzecz Integracji (LSI) - ugrupowania powstałego w wyniku rozłamu w PSSh, które ma w parlamencie 19 deputowanych.

Od połowy lutego w Albanii trwają antyrządowe demonstracje. Opozycja pod wodzą centroprawicowej Albańskiej Partii Demokratycznej (PDSh) oskarża socjalistyczny rząd premiera Ramy o korupcję i powiązania z przestępczością zorganizowaną. Ekipa rządząca odrzuca te oskarżenia.(PAP)

ndz/ kar/