Premier Libanu: Amerykańskie sankcje nie zakłócą pracy naszego rządu

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
10 lipca 2019, 17:14
Liban
Liban/ShutterStock
Premier Libanu Saad Hariri powiedział w środę, że amerykańskie sankcje wobec dwóch członków parlamentu libańskiego nie będą miały wpływu na działalność rządu tego kraju. Prezydent Libanu Michel Aoun zapewnił, że zamierza nadal współpracować z rządem USA.

"Z pewnością jest to nowa sprawa, z którą będziemy musieli się uporać. Ważne jest zachowanie prawidłowego działania sektora bankowego oraz całej gospodarki libańskiej i jeśli Bóg pozwoli, ten kryzys minie wcześniej czy później" - oświadczył libański premier w komunikacie prasowym.

Zdaniem ministra finansów Libanu Alego Hasana Chalila amerykańskie sankcje są "nieuzasadnione i nie służą stabilności finansowej". "Liban i jego banki są zobowiązane do przestrzegania wszystkich przepisów i nie ma żadnego uzasadnienia dla amerykańskich restrykcji" - oświadczył szef resortu.

We wtorek ministerstwo skarbu nałożyło sankcje na trzech urzędników Hezbollahu, w tym dwóch parlamentarzystów i jednego z wysokich rangą działaczy tej organizacji.

To pierwszy przypadek restrykcji amerykańskich wobec zasiadających w parlamencie członków Hezbollahu, który w Libanie jest częścią koalicji rządowej.

Amerykański sekretarz stanu Mike Pompeo tłumaczył, że sankcje są efektem wzrastającego zjawiska korupcji wśród libańskich polityków.

Zarówno USA, jak i kraje należące do Ligi Arabskiej i Rady Współpracy Zatoki Perskiej (GCC) uważają Hezbollah za organizację terrorystyczną. Unia Europejska na swą czarną listę nie wciągnęła całego Hezbollahu, lecz tylko jego ramię zbrojne. Działalność Hezbollahu w dużej mierze jest finansowana przez Iran, który jest w konflikcie dyplomatycznym z USA z powodu polityki nuklearnej Teheranu.

Hezbollah walczy u boku sił prezydenta Baszara el-Asada w Syrii oraz w Iraku przeciwko bojownikom z ekstremistycznej sunnickiej organizacji zbrojnej Państwo Islamskie (IS). Monarchie z regionu Zatoki Perskiej oskarżają także o wspieranie w Jemenie oraz bojowników w Bahrajnie, czemu Hezbollah zaprzecza. Z kolei Liga Arabska oskarża Hezbollah o to, że wspiera ugrupowania terrorystyczne w całym regionie.

>>> Czytaj też: Francja: znalezione w Libii rakiety Javelin są nie do użytku

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj