Ukraina: Sąd aresztował rosyjski tankowiec, który blokował Cieśninę Kerczeńską

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
30 lipca 2019, 17:33
Ukraiński sąd nałożył areszt na rosyjski tankowiec Neyma, który blokował ruch w Cieśninie Kerczeńskiej podczas ataku Rosjan na okręty ukraińskiej marynarki wojennej w listopadzie ub.r. - poinformował w środę główny prokurator wojskowy Ukrainy Anatolij Matios.

„Ukraiński sąd potwierdził legalność działań prokuratorów wojskowych i śledczych Służby Bezpieczeństwa Ukrainy (…) i nałożył areszt na statek wraz z zarekwirowanymi podczas jego przeszukania dokumentami. Zrobiliśmy to. Kropka!” - oświadczył Matios w sieciach społecznościowych.

Jednostka została zatrzymana w ubiegłym tygodniu w ukraińskim porcie w Izmaile nad Morzem Czarnym, dokąd przypłynęła pod nazwą Nika Spirit w celu poddania się remontowi. W incydencie w Cieśninie Kerczeńskiej uczestniczyła jeszcze jako Neyma. Po incydencie tankowiec sprzedany nowemu właścicielowi zmienił nazwę.

Podczas zatrzymania statku ukraińskie władze przesłuchały członków jego rosyjskiej załogi, którym następnie pozwolono na powrót do domu. SBU oświadczyła, że nie było żadnych podstaw do ich aresztowania.

"Ukraina jest państwem prawa, które sumiennie przestrzega norm międzynarodowego prawa morskiego oraz decyzji Międzynarodowego Trybunału Prawa Morza (ITLOS)" – przekazała SBU w komunikacie.

Działania Kijowa w tej sprawie pochwaliła ambasada USA na Ukrainie. "To, jak zachowała się Ukraina (…) w incydencie z tankowcem, mówi o tym, że nowe władze zamierzają bronić interesów swego państwa nie tylko w twardy, ale i humanitarny sposób oraz zgodnie z normami międzynarodowymi. Jest to dobry precedens na rzecz pokojowego rozwiązywania sporów" - oświadczyła amerykańska placówka na portalu społecznościowym.

25 listopada ub.r. Rosjanie ostrzelali trzy małe okręty ukraińskiej marynarki wojennej, przejmując je i zatrzymując 24 członków ich załóg. Ukraina uznała to zdarzenie za akt otwartej agresji i ogłosiła wówczas stan wojenny przy granicy z Rosją i na obszarach nad Morzem Czarnym i Morzem Azowskim.

Zatrzymani przez Rosjan marynarze do dziś znajdują się w Rosji. 17 lipca sąd w Moskwie przedłużył im areszt o kolejne trzy miesiące. Marynarze są oskarżeni o nielegalne przekroczenie granicy rosyjskiej w składzie zorganizowanej grupy. MSZ Ukrainy ocenia przetrzymywanie marynarzy w areszcie jako poważne naruszenie immunitetu przysługującego okrętom i żołnierzom zgodnie z konwencją ONZ o prawie morza i zasadami prawa międzynarodowego.

W maju ITLOS zażądał, by Rosja uwolniła ukraińskie załogi i zwróciła przejęte okręty. Moskwa nie dostosowała się do tej decyzji.

Z Kijowa Jarosław Junko (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj