Szef Pentagonu w Sydney: Jesteśmy przeciw agresywnemu i destabilizującemu zachowaniu Chin w regionie Pacyfiku

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
4 sierpnia 2019, 10:04
Sydney, fot. Jan Kratochvila
Sydney, fot. Jan Kratochvila /ShutterStock
Stany Zjednoczone sprzeciwiają się "destabilizującemu zachowaniu" Chin w regionie Indo-Pacyfiku - oświadczył w niedzielę w Sydney minister obrony USA Mark Esper w sytuacji, gdy stosunki USA-ChRL są napięte, m.in w związku z wojną handlową.

"Jesteśmy przekonani, że żaden kraj nie może, ani nie powinien zdominować regionu i współpracujemy z naszymi sojusznikami i partnerami, aby zaspokoić pilne potrzeby regionu w dziedzinie bezpieczeństwa" - powiedział dziennikarzom Esper, przebywający z wizytą w Australii.

"Jesteśmy również przeciwni niepokojącemu wzorowi agresywnego i destabilizującego zachowania ze strony Chin" - podkreślił szef Wskazał w tym kontekście m.in. na "zbrojenie (przez Chiny) światowych zasobów", "stosowanie drapieżnej ekonomii i zadłużenia" czy "promowanie pod patronatem państwa kradzieży własności intelektualnej innych krajów".

Komentarze Espera w czasie jego pierwszej zagranicznej podróży na stanowisku szefa Pentagonu grożą eskalacją i tak już napiętych stosunków na linii Waszyngton-Pekin w związku z trwającą od roku wojną handlową - zwraca uwagę agencja Reutera.

W piątek sekretarz stanu USA Mike Pompeo potępił na forum Stowarzyszenia Narodów Azji Południowo-Wschodniej (ASEAN) w Bangkoku - jak to ujął - "dekady złego zachowania" Chin, które utrudniały wolny handel.

spotkali się w niedzielę ze swoimi australijskimi odpowiednikami w Sydney na dorocznym forum bezpieczeństwa, na którym Stany Zjednoczone i Australia zobowiązały się wzmocnić sprzeciw wobec chińskich działań na Pacyfiku. USA i ich sojusznicy martwią się, że Chiny wykorzystują pomoc zagraniczną, aby zapewnić sobie większy wpływ na małe kraje regionu Pacyfiku, które kontrolują ogromne połacie bogatych w zasoby oceanów.

Minister spraw zagranicznych Australii podkreśliła znaczenie roli USA w zapewnieniu stabilności geopolitycznej regionu Pacyfiku. "Ważne jest, aby wzmocnić to, że bez silnego zaangażowania USA nie może istnieć region, którego wszyscy pragniemy, region, którego wszyscy naprawdę potrzebujemy" - powiedziała.

to pierwszy etap tygodniowej podróży amerykańskiej delegacji wysokiego szczebla, która obejmuje także wizyty w Nowej Zelandii, Japonii, Mongolii i Korei Południowej.

stają w ostatnim czasie coraz bardziej napięte. Oba kraje od prawie roku toczą wojnę handlową i spierają się m.in. w sprawie Tajwanu, uznawanego przez za zbuntowaną prowincję, oraz . Chiny uważają prawie całe Morze Południowochińskie za swoje własne terytorium, gdy roszczenia do poszczególnych jego obszarów zgłasza kilka innych państw regionu. Na spornym akwenie Chiny budują sztuczne wyspy, na których umieszczają przyczółki wojskowe. USA określają to jako militaryzację morza i podnoszą obawy, że bazy wojskowe mogą zostać użyte do ograniczenia swobody żeglugi na tym kluczowym dla międzynarodowego handlu akwenie, przez który co roku przepływają dobra warte ok. 5 bln USD. Pekin twierdzi, że instalacje wojskowe są konieczne do ochrony suwerenności Chin i zapewnia, że nie militaryzuje morza.

>>> Czytaj też: Rozstrzeliwanie biedy. Czy interwencje zbrojne USA rozwijają państwa "bronione"?

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj