Zimoch: Od dawna czekam na kogoś, kto porwie tłumy. Na Wałęso-Frasyniuko-Tuska [WYWIAD]

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
10 sierpnia 2019, 16:08
Tomasz Zimoch Fot. Maksymilian Rigamonti
Tomasz Zimoch Fot. Maksymilian Rigamonti/Dziennik Gazeta Prawna
Przychodzi taki moment, kiedy już dłużej nie można być obok, kiedy milczenie jest przyzwoleniem – mówi Tomasz Zimoch, dziennikarz i komentator sportowy, kandydat na posła startujący z list Koalicji Obywatelskiej.

Myślę, że niedługo do tego dojdzie, że będziemy razem działać w tej kampanii. Przecież to ona jest najważniejszą osobą w Łodzi. Liderką. Mam ten komfort...

Nie, przecież ja się nigdzie nie pchałem. To nie jest w mojej naturze. Zna mnie pani trochę, wie pani, że uciekam od konfliktów. Zanim się zdecydowałem kandydować, poprosiłem, żeby mi przedstawiono, jak wygląda sytuacja w Łodzi. Usłyszałem, że Cezary Grabarczyk będzie kandydował z Piotrkowa Trybunalskiego, że Iwona Śledzińska-Katarasińska będzie kandydatką do Senatu, że Hanna Zdanowska w ogóle nie kandyduje.

Dobrze pani wie, że nie jestem celebrytą. Ścianki omijam, życie salonowe mnie nie interesuje. Mam wyraziste poglądy i wiem, że PiS robi krzywdę Polsce.

Czy pani sobie zdaje sprawę, ilu ludzi z wymiaru sprawiedliwości żyje w strachu, ciężko choruje, cierpi na depresję? I że mściwość ludzi rządzących wymiarem sprawiedliwości jest niepojęta? Chcę o tym głośno mówić, również z mównicy sejmowej, choć nie wiem, czy mnie do tego dopuszczą. Bo przecież poza jakimkolwiek trybem w tym kraju może mówić tylko jedna osoba. Pani Magdo, ja wiem, co się w Polsce dzieje, jak są łamane kręgosłupy, jak panoszy się cenzura. Słyszałem o osobie, która miała podpisać kontrakt sponsorski z jedną ze spółek Skarbu Państwa. Nie podpisała, bo w ostatniej chwili umieszczono w umowie zastrzeżenie, że nie może się wypowiadać publicznie na tematy polityczne, religijne, kontrowersyjne społecznie. Dodatkowo miały być usunięte dotychczasowe wpisy o ojcu Rydzyku, strajku kobiet itd. Przyglądam się, jak się dzieje w poszczególnych miastach. Przyglądam się temu, jak w Gdańsku rządzi Aleksandra Dulkiewicz, jak jest szkalowana, zastraszana. Rozmawiałem z nią dzień po śmierci prezydenta Adamowicza i wiem, że to osoba, która ma wielką charyzmę, która z powodzeniem mogłaby próbować kandydować w wyborach na prezydenta RP. Od dawna czekam na kogoś, kto porwie tłumy. Na Wałęso-Frasyniuko-Tuska.

Ma pani duże poczucie humoru. Nie.

Kto ma zrobić porządek, kto ma zrobić tak, żebyśmy przestali żyć w czasach bezustannego konfliktu?

>>> CAŁY WYWIAD W WEEKENDOWYM WYDANIU DGP

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj