Aktywiści klimatycznie planują w przyszłym miesiącu oblatywanie londyńskiego lotniska Heathrow... zabawkowymi dronami. Wszystko po to, by zwrócić uwagę na planowaną ekspansję i jej wpływ na gazy cieplarniane.

Grupa o nazwie Heathrow Pause skieruje drony w strefę wykluczenia, która otacza najruchliwsze lotnisko Europy, dokładnie 13 września. Używanie dronów na terenie Wielkiej Brytanii jest zabronione w promieniu 5 kilometrów od lotnisk.

W maju zarząd lotniska pokonał próby zablokowania budowy trzeciego pasa startowego, o co starały się grupy aktywistów chroniących środowisko. Według zarządu, ekspansja przyspieszy loty i pozwoli Heathrow konkurować z innymi węzłami komunikacyjnymi.

W kwietniu działacze Extinction Rebellion zablokowali duże obszary Londynu, w tym Parliament Square, skrzyżowania w Marble Arch i Oxford Circus.

Grupa Heathrow Pause uważa, że ekspansja lotniska stoi w sprzeczności ze zobowiązaniem rządu do ograniczenia emisji gazów cieplarnianych do zera netto do roku 2050.

Aktywiści w piątek spotkali się z policją i władzami lotniska, aby omówić plan protestu. W oświadczeniu napisali również, że powiadomią lotnisko z godzinnym wyprzedzeniem przed każdym lotem drona, jednocześnie utrzymując je na wysokości 6 stóp i nie kierując dronów na ścieżkę lotu.

>>> Czytaj też: Australia wyda 94 mld dolarów na redukcję śladu węglowego. To nie są rządowe środki