Pjongjang wyraża chęć omówienia ze stroną amerykańską "wszechstronnych" kwestii - przekazał wiceminister.

Podczas spotkania 30 czerwca br. w strefie zdemilitaryzowanej między Koreami północnokoreański przywódca Kim Dzong Un i prezydent USA Donald Trump uzgodnili, że obie strony w ciągu tygodni wznowią robocze negocjacje.

Trump oświadczył wówczas, że zgodnie z poczynionymi ustaleniami USA i Korea Płn. powołają zespoły negocjacyjne, które rozpoczną pracę w ciągu 2-3 tygodni i "zobaczą, czy mogą coś zrobić". Prezydent zaznaczył, że ważniejsze od tempa rozmów jest dla niego uzyskanie "wszechstronnej, dobrej umowy". Jednocześnie utrzymał w mocy amerykańskie sankcje wobec Pjongjangu.

Dwustronne negocjacje nuklearne załamały się po fiasku lutowego szczytu z udziałem Trumpa i Kima w stolicy Wietnamu, Hanoi. Waszyngton domaga się "całkowitej, możliwej do zweryfikowania i nieodwracalnej denuklearyzacji" komunistycznej Korei Płn., a Pjongjang naciska na zniesienie nałożonych na niego przez Radę Bezpieczeństwa ONZ sankcji gospodarczych.(PAP)

akl/ kar/