Z zadowoleniem przyjęłam decyzję sądu UE ws. gazociągu OPAL- napisała w środę na Twitterze ambasador Stanów Zjednoczonych w Polsce Georgette Mosbacher. Ta decyzja podkreśla, że solidarność energetyczna Europy musi być chroniona - dodała.

"Z zadowoleniem przyjęłam decyzję sądu UE podtrzymującą prawo Unii Europejskiej i zabraniającą Rosji monopolistycznego korzystania z gazociągu OPAL" - napisała w środę Mosbacher. "Ta decyzja podkreśla, że solidarność energetyczna Europy musi być chroniona" - dodała.

Polska wygrała z Komisją Europejską w sądzie UE w sprawie decyzji dotyczącej umożliwienia Gazpromowi większego wykorzystania gazociągu Opal. "Decyzja ta została wydana z naruszeniem zasady solidarności energetycznej" - uzasadnili we wtorek sędziowie z Luksemburga.

Reklama

Chodzi o wydaną 28 października 2016 roku zgodę KE na większe wykorzystanie lądowej odnogi Nord Streamu, czyli biegnącego wzdłuż niemiecko-polskiej granicy gazociągu Opal. Wcześniej Rosjanie wykorzystywali tylko połowę jego mocy, choć przez lata starali się go zmonopolizować.

Polski rząd, a także spółka zależna PGNiG, złożyły do unijnego sądu pozwy przeciwko KE w sprawie decyzji dotyczącej rurociągu w grudniu 2018 roku. Warszawa argumentowała, że postanowienie KE jest niekorzystne dla bezpieczeństwa energetycznego Polski.

Komentując we wtorek wyrok polskie MSZ podkreśliło, że unijny sąd podzielił stanowisko polskiego rządu i uznał, że zaskarżona decyzja została wydana z naruszeniem zasady solidarności energetycznej.

"Zdaniem Sądu Komisja nie zbadała, jakie mogą być średnioterminowe skutki – zwłaszcza dla polityki Polski w dziedzinie energetyki – przekierowania na trasę tranzytu Nord Stream 1/Opal części ilości gazu ziemnego przesyłanych uprzednio gazociągami Jamał i Braterstwo” – zaznaczył resort spraw zagranicznych.

W przekonaniu polskiego rządu – oświadczyło MSZ – "wyrok Sądu będzie miał istotne znaczenie dla konkurencji na rynku gazu i zapewnienia bezpieczeństwa energetycznego UE”.

>>> Czytaj też: Decyzja Sądu UE ws. gazociągu OPAL "miłą niespodzianką" dla Ukrainy. Rosjanie wściekli