Wróbel: Dobrze wymierzyć granicę [OPINIA]

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
14 września 2019, 20:00
Polityka
Polityka/ShutterStock
No i wydało się. Nie jestem Polakiem, nie stanę się Turkiem i nie zakoleguję się z Koalicją Obywatelską. Jestem – i chyba pozostanę już – dinozaurem, z grubą gadzią skórą.

Nie umiałbym buczeć na dziewczyny, jak to robili polscy kibice podczas siatkarskich mistrzostw Europy w Łodzi. Prawda, było w tym hałasowaniu – patriotycznym – przeciwko rywalkom biało-czerwonych trochę zgrywy, trochę zabawy. Dodać też wypada, że kibicowska Łódź była generalnie wzorowa podczas tego sportowego święta. A jednak, nawet kiedy Polki grały z Niemkami, nie wykrztusiłbym koniecznego, jak się zdaje, buuu!!!!. Bo kobiety to kobiety! Nawet jak sobie przypomnę Cedynię i Wiznę, no… nie dam rady.

Kusiło, aby się sturczyć, ponieważ reprezentacja świetnie grających siatkarek tego kraju mogłaby, nie przebierając się, zejść z parkietu wprost na parkiet finałów Miss Świata. Ale znowu tamtejsi kibice nawet nie buczeli, tylko wyli, pomagając w ten sposób swoim zawodniczkom, a przeszkadzając w półfinale Polkom, a w finale Serbkom (panie z Turcji przegrały w finale o włos, a nawet o pół włosa; kto nie oglądał, niech żałuje).

Cały artykuł przeczytasz w Magazynie Dziennika Gazety Prawnej i na e-DGP  

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj