Wyrok TSUE. O ile może spaść rata kredytu we frankach [WYLICZENIA]

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
1 października 2019, 17:07
Franki szwajcarskie
Franki szwajcarskie/ShutterStock
3 października poznamy wyrok unijnego trybunału (TSUE) w sprawie kredytów we frankach. Jeśli w jego wyniku polskie sądy zaczną zamieniać kredyty we frankach w złotowe, to w niektórych przypadkach wysokość raty i zadłużenie spadnie mniej więcej o połowę.
4331432-jak-zmienilaby-sie-rata-i-zadluzenie.jpg
Jak zmieniłaby się rata i zadłużenie po wygranym procesie

Z wyliczeń Expandera wynika, że przypadku kredytu zaciągniętego w najgorszym możliwym momencie (sierpień 2008 r.) rata spadłaby z 1974 zł do 929 zł. Tak duża zmiana wynikałaby nie tylko z przewalutowania po kursie początkowym, ale również z pozostawienia bardzo niskiego oprocentowania, opartego o szwajcarskie stopy procentowe.

TSUE ma rozstrzygnąć m. in. czy sąd ma po prostu usunąć z umowy , czy też może go zastąpić innym. Dla przykładu chodzi o to czy sędzia może nakazać przeliczenie długu po kursie NBP (zamiast bankowego), czy też należy całkiem usunąć fragment tekstu, uznany za niedozwolony. Zmiana kursu na NBP daje klientowi niewielkie korzyści. Natomiast w przypadku usunięcia całej niedozwolonej klauzuli, korzyści będą ogromne. To oznacza bowiem, że kredyt od samego początku był w złotych, a nie we frankach.

Usunięcie z umowy kredytowej klauzuli mówiącej o sposobie przeliczenia długu na zamieniłby go w kredyt złotowy, a przeliczenie odbyłoby się po kursie początkowym. Kolejna korzyść polegałaby na tym, że oprocentowanie nie zostałoby podniesione do poziomu jaki obowiązuje dla kredytów w złotych. W wyniku opisanej zmiany powstałby , ale z oprocentowaniem opartym o szwajcarski poziom . Byłby to więc kredyt z oprocentowanie wynoszącym obecnie ok. 0,5 proc.

Taka zmiana spowodowałoby drastyczny spadek raty i poziomu zadłużenia. Korzyść byłaby tym większa im niższy był kurs dniu uruchomienia kredytu. W przypadku zaciągniętego w najgorszym możliwym momencie (sierpień 2008 r.), gdy frank kosztował jedynie 1,96 zł, rata i zadłużenie spadłaby mniej więcej o połowę. Dla przykładu jeśli kwota kredytu wynosiła 300 000 zł, a okres spłaty 30 lat, to rata spadłaby z 1974 zł do 929 zł. Jednocześnie bank powinien oddać klientowi 110 365 zł, ponieważ dotychczas płacił on zbyt wysokie raty. Gdyby ta kwota została wykorzystana do spłaty pozostałego po , to do spłaty pozostałoby 89 900 zł. Dla porównania obecne zadłużenie wyrażone w złotych, to 423 960 zł.

Należy jednak dodać, że uzyskanie opisanych korzyści nie będzie takie proste. Dotychczas frankowicze wygrywali zaledwie 1 na 10 spraw w sądach. Cały proces jest długotrwały, kosztowny i nie mamy pewności czy zakończy się powodzeniem. Warto też dodać, że gdyby frankowicze zaczęli masowo pozywać banki i wygrywać procesy, to ich kredytodawcy poniosą z tego tytuły ogromne koszty. To może zmusić je do ograniczenia akcji kredytowej, czyli w praktyce nowo udzielane kredyty mogą stać się droższe i trudniej dostępne.

>>> Czytaj też: Słowenia również przewalutuje „frankowe” kredyty?

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Expander
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj