Kolejny dzień protestów w Iraku. Siły bezpieczeństwa strzelają do demonstrantów

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
4 października 2019, 10:12
Irak
Irak/ShutterStock
Irackie siły bezpieczeństwa otworzyły w piątek ogień do protestujących czwarty dzień antyrządowych manifestantów w Bagdadzie. W trwających od wtorku gwałtownych demonstracjach w całym kraju zginęły już co najmniej 33 osoby.

Według AFP funkcjonariusze sił bezpieczeństwa nie strzelają w powietrze, a oddają strzały w stronę ludzi. Reuters pisze, że ogień otwarto do "małej grupy" demonstrujących. Agencja zauważa też, że przed piątkową modlitwą muzułmanów w stolicy Iraku jest dość spokojnie.

AFP oblicza, że w rezultacie starć policji z uczestnikami protestów śmierć poniosły już 33 osoby; w czwartek informowano o 28 zabitych, w tym dwóch policjantach. Liczba rannych przekroczyła 1050 osób.

W piątek rano internet odcięty jest na większości terytorium Iraku. Co ciekawe - zauważa AFP - obecny ruch protestu po raz pierwszy w tym kraju narodził się w mediach społecznościowych, a nie nawoływały do niego partie polityczne czy przywódcy religijni.

Irakijczycy sprzeciwiają się korupcji rządzących, szerzącemu się bezrobociu czy zastojowi w dziedzinie ważnych inwestycji, zwłaszcza w rozbudowę sieci wodociągowej i elektrycznej. Ok. 25 proc. młodych Irakijczyków nie ma pracy.

W Iraku napięcie wywołane bezrobociem oraz nieregularnymi dostawami prądu i wody pitnej utrzymuje się od dłuższego czasu. Władze są oskarżane o korupcję blokującą odbudowę kraju po latach konfliktów religijnych i niszczycielskiej wojnie, w której pokonane zostało dżihadystyczne Państwo Islamskie.

Według danych z czwartku w całym Iraku zatrzymano już ponad 200 uczestników protestów. Rząd ogłosił godzinę policyjną w Bagdadzie na prowincje Zi Kar i Nadżaf w środkowym Iraku oraz Majsan na południowym wschodzie kraju.

Uczestnicy niektórych demonstracji domagają się ustąpienia rządu Adila Abd al-Mahdiego, który powstał jako gabinet technokratów. Miał stawić czoło dotkliwym problemom gospodarczym Iraku. W nocy z czwartku na piątek premier bronił jednak swoich rządów; w kontekście protestów ostrzegł przed ryzykiem "zniszczenia całego państwa".

>>> Czytaj też: Rząd Hongkongu zakazał masek. Skorzystał z prawa z czasów kolonialnych

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Tematy: Irakświat
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj