Zachód "korzystał" z Kurdów tak, jak z Polaków. Od wrogów niebezpieczniejsi bywają sojusznicy [OPINIA]

Ten tekst przeczytasz w 0 minut
12 października 2019, 12:29
Syria
Syria/ShutterStock
Przez cały XIX wiek oraz I wojnę światową w Europie mocarstwa korzystały z użyteczności Polaków. Wystarczyło obiecać im niepodległe państwo, po czym dać broń do ręki, a zyskiwało się bitne oddziały walczące dla idei i przez to tanie w utrzymaniu. [...] Brytyjski rząd Davida Lloyda George’a jako pierwszy zorientował się, iż Kurdowie noszą w sobie polski potencjał.

"Musimy ściśle trzymać się porozumień, które podpisaliśmy, wtedy nikt nie będzie mógł oskarżyć wiernych, że nie dotrzymali umowy. Przeciwnie, będą rozgłaszać wszędzie dobrodziejstwa, jakimi ich obsypaliśmy" - tłumaczył niemal tysiąc lat temu swemu skarbnikowi sułtan Salah ad-Din, nazywany w Europie Saladynem. Pierwszy i ostatni Kurd, którego ludzie Zachodu otaczali szacunkiem, przechodzącym wręcz w zachwyt. A to dlatego, że się go bali.

>>> CAŁY TEKST NA DZIENNIK.PL

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj