Mapa jakości powietrza w Europie. Polska wypada fatalnie

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
16 października 2019, 11:26
Dymiące kominy;emisja CO2
Dymiące kominy;emisja CO2/ShutterStock
Jakość powietrza w Europie poprawia się, ale zanieczyszczenia w miastach wciąż szkodzą zdrowiu ich mieszkańców. Zanieczyszczone powietrze było przyczyną ok. 400 tys. przedwczesnych zgonów na terenie UE - wynika z analiz nt. jakości powietrza za 2016 rok, przedstawionych przez EEA.

Z raportu nt. , opublikowanego w środę przez Europejską Agencję Środowiska (EEA), wynika, że niemal wszyscy mieszkańcy europejskich miast są wciąż narażeni na poziom , określone przez Światową Organizację Zdrowia (WHO). Nowe analizy EEA opierają się na najświeższych, oficjalnie dostępnych danych nt. jakości powietrza, pochodzących z ponad 4 tysięcy stacji monitoringu na terenie Europy. Dane zbierano w 2017 r., a dotyczą one roku 2016.

Jako najgroźniejsze wskazano trzy główne rodzaje zanieczyszczeń: Autorzy raportu zaznaczają, że zła jakość powietrza negatywnie odbija się na zdrowiu mieszkańców Europy, a zwłaszcza miast. Wspomniane rodzaje zanieczyszczeń powietrza mogą oddziaływać na zdrowie ludzi w rozmaity sposób, np. sprzyjać stanom zapalnym płuc i przyczyniać się do przedwczesnych zgonów.

>>> Czytaj też: Nowe, bardziej restrykcyjne normy alarmowania o smogu już obowiązują

Z analiz EEA wynika, że w 2016 r. w 41 krajach Europy sam pył zawieszony (PM 2.5) obecny w powietrzu przyczynił się do ok. 412 tys. przedwczesnych zgonów. Ok. 374 tys. tych zgonów miało miejsce w krajach Unii Europejskiej.

Oprócz zagrożeń dla zdrowia i skrócenia spodziewanej długości życia, zła jakość powietrza powoduje również straty gospodarcze, gdyż oznacza np. wzrost wydatków na leczenie. Zmniejsza też plony w rolnictwie i leśnictwie, a także przyczynia się do obniżenia wydajności pracy.

Nowe dane EEA potwierdzają, że regulacje prawne i stosowanie rozwiązań na poziomie lokalnym może wpłynąć na poprawę jakości powietrza w Europie i oznacza pozytywne konsekwencje dla zdrowia. Autorzy raportu dostrzegli np., że w 2016 r. na terenie UE przedwczesnych zgonów związanych z działaniem drobnych cząstek pyłu zawieszonego było o ok. 17 tys. mniej, niż jeszcze w roku 2015. Choć na stopień zanieczyszczeń mogą wpływać m.in. warunki pogodowe, to obserwowane zmniejszenie skali zanieczyszczeń jest zgodne z wcześniejszymi oszacowaniami EEA. Wynikało z nich, że od lat 90. XX w liczba przedwczesnych zgonów, wywoływanych w Europie w skali roku przez pyły zawieszone, zmalała o około pół miliona.

W 2017 r. aż w 69 proc. stacji monitoringowych w Europie utrzymujące się przez długi czas stężenia pyłów zawieszonych przewyższały normy określone przez WHO. Stwierdzono to w co najmniej jednej stacji w każdym z badanych krajów, oprócz Estonii, Finlandii i Norwegii - czytamy w raporcie.

W porównaniu z najwyższymi dopuszczalnymi stężeniami w UE, stężenia cząstek pyłu zawieszonego w 2017 r. były nazbyt wysokie w siedmiu krajach członkowskich EU: Bułgarii, Chorwacji, Czechach, Włoszech, Polsce, Rumunii i Słowacji. Cztery kraje - Bułgaria, Polska, Słowacja i Węgry - nie osiągnęły unijnego celu na rok 2015, dotyczącego średniego narażenia na pył zawieszony w okresie trzyletnim.

"Zanieczyszczenie powietrza ma nieustanny wpływ na większość regionów Unii Europejskiej i wpływa na życie większości mieszkańców. To nie do przyjęcia, by ktokolwiek z nas miałby się martwić o to, czy zwykły akt oddychania jest dla niego bezpieczny, czy nie. Musimy być pewni, że standardy jakości powietrza w naszej Unii są wszędzie utrzymane" - powiedział Karmenu Vella, unijny komisarz ds. środowiska, gospodarki morskiej i rybołówstwa, odnosząc się do raportu Europejskiej Agencji Środowiska.

Głównymi źródłami zanieczyszczeń powietrza są: transport drogowy, elektrownie, przemysł, rolnictwo i gospodarstwa domowe. Źródła te mają blisko związek z podstawowymi europejskimi systemami produkcji i konsumpcji. Są też kluczowymi źródłami emisji gazów cieplarnianych i przyczynami utraty gatunków.

"Europa ma dziś wyjątkową możliwość ustalenia ambitnego planu, który pozwoli poradzić sobie z systemowymi przyczynami zanieczyszczeń powietrza i ich wpływu na środowisko" - skomentował szef EEA, Hans Bruyninckx. Podkreślił, że widać już postęp, ale "nadszedł już czas, aby przyspieszyć zmiany w systemach produkcji energii, żywności oraz transportu", które będą korzystne również dla środowiska.

>>> Czytaj też: Można uniknąć dużych skutków ekonomicznych zmian klimatu

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj