– niemiecki historyk i tłumacz z języka polskiego: Takich wyników się spodziewano. Osoby, które interesują się Polską, śledziły sondaże i analizy, które dość jasno wskazywały, że PiS wygra. Nie jest to więc żadna niespodzianka. Z pewnością w wielu niemieckich mediach panuje pewne rozczarowanie, że w Polsce przez kolejne cztery lata będzie rządziła partia „prawicy narodowej” lub „narodowo-konserwatywna”, jak jest tu najczęściej określana. I która generuje pewne problemy przy próbach wzajemnego zrozumienia się.
Politycy będą dalej czekać. Nad Wisłą zaraz ruszy kolejna kampania, tym razem prezydencka. I w tym czasie będzie można obserwować, jakie nowe akcenty pojawią się w polskiej polityce.
Z perspektywy AfD, PiS jest naturalnym partnerem. Z perspektywy PiS jednak taką współpracę trudno sobie wyobrazić ze względu na wątki niemieckiego nacjonalizmu obecne w tej partii. Te nie mogą się podobać żadnemu z polskich ugrupowań. Przede wszystkim z tego powodu trudno mi sobie wyobrazić jakąś bliższą współpracę tych dwóch partii. Wysłane gratulacje to raczej sygnał do krajowych wyborców. Politycy AfD pokazują, że partie, które używają podobnej populistycznej i narodowej retoryki, są im bliskie i mogą z nimi współ pracować.
To jedno z częściej zadawanych mi obecnie pytań. Osobiście nie wierzę, że temat powróci w kolejnych miesiącach. Temat istniał w czasie kampanii w Polsce i z pewnością jeszcze powróci, ale na pewno nie teraz i nie od razu, raczej dopiero po wyborach prezydenckich. Polski rząd na europejskim poziomie, a także w relacjach z Niemcami, będzie raczej szukał kompromisu, a nie konfrontacji.
Na przykład Dietmar Nietan (polityk SPD – red.) zaproponował budowę „polsko-niemieckiego funduszu przyszłości”. To są ciekawe propozycje. Myślę, że my Niemcy powinniśmy pokazać, że traktujemy nasze zobowiązania poważnie. I jesteśmy gotowi wesprzeć polsko-niemieckie sąsiedztwo poważnymi środkami. Oczywiście musi się wokół takiego pomysłu najpierw uformować większość w Bundestagu, a następnie trzeba się zastanowić, jak technicznie taki fundusz mógłby wyglądać, ale to byłby pozytywny sygnał dla polskiego społeczeństwa.
Dotychczas najważniejszym wydarzeniem były symboliczne uroczystości zorganizowane 1 września br. na placu Askańskim w Berlinie, gdzie pomnik ma powstać. Następnych kroków należy spodziewać się już w najbliższych miesiącach, żeby to miejsce upamiętnienia cierpienia polskich ofiar faktycznie powstało w centrum miasta.
>>> Czytaj też: Historia mapy Bagdadu. Kulisy operacji polskiego wywiadu [ŚLEDZTWA DGP]
