Włochy, drugie najbardziej zadłużone państwo w Unii Europejskiej, stara się ograniczyć swój gigantyczny dług publiczny. Dlatego w ciągu ostatnich kilku lat rząd uczynił walkę z unikaniem podatków jednym ze swoich priorytetów. W ramach batalii z oszustwami podatkowymi administracja pod przewodnictwem premiera Giuseppe Conte rozważa między innymi podjęcie działań mających na celu zniechęcić konsumentów do korzystania z gotówki na rzecz kart kredytowych. Jednak to nie handel detaliczny i rezygnacja z gotówki są głównym celem włoskiego rządu, a międzynarodowe korporacje.

Jak duże mogą to być kwoty, pokazuje przypadek Fiata, którego Włochy oskarżają, że zbyt nisko wycenił swój amerykański biznes. Rządowe szacunki mówią o niedoszacowaniu na poziomie 5,1 mld euro, co może przynieść skarbowi państwa aż 1,4 mld euro. 

W maju francuski holding Kering, aby zakończyć dochodzenie w sprawie podatków od marki w latach 2011–2017, zgodził się zapłacić 1,25 mld euro. Włoskie władze twierdziły, że Kering przelewał przychody za pośrednictwem szwajcarskiego centrum logistycznego, aby uniknąć płacenia wyższych stawek we Włoszech.

W 2017 r. Google zgodziło się zapłacić dodatkowe 306 mln euro na rozliczenie podatkowe związane z okresem 2002–2015. W tym samym roku Amazon zapłacił włoskim organom podatkowym 100 mln euro za kwoty należne w okresie 2011–2105. W następnym roku Facebook zawarł porozumienie z włoską agencją podatkową. Teraz Facebook będzie rozliczał podatki w kraju, w którym odbywa się sprzedaż.

W ciągu ostatnich czterech lat Włochy zebrały 2,3 mld euro (2,6 mld dolarów) w rozliczeniach od firm, takich jak giganci technologiczni Google, Amazon, Facebook i Kering SA, właściciel luksusowej marki Gucci.

>>> Czytaj też: Mapa długów, deficytów i nadwyżek budżetowych w UE. Oto europejscy prymusi i maruderzy